Niektórych z Was z pewnością irytuje fakt systematycznego usuwania przeze mnie z treści komentarzy Waszych adresów e-mail. I w dużej mierze rozumiem to niezadowolenie. Dlatego po raz kolejny przypomnę, jak się sprawy mają.
Gdy zorientujecie się, że zostaliście oszukani, emocje grają w Was jak potężna orkiestra symfoniczna. Nie zwracacie uwagi na kwestie własnego bezpieczeństwa, podając prywatne adresy e-mail i prosząc o przesłanie na nie informacji o oszustach. Mija jednak trochę czasu, emocje cichną, niekiedy pojawia się odrobina wstydu (niepotrzebnie – nawiasem mówiąc).
Co wtedy się dzieje? Wówczas przysyłacie do mnie prośby lub żądania o wypisanie Was z listy subskrybentów bloga. A wcześniej bywało, że prosiliście również o usunięcie Waszych komentarzy.
Nie zawsze mogę to zrobić. Niełatwo odnaleźć określone wpisy (wśród niemal 2 tys. innych). To jeden z powodów, dla których już na poziomie moderacji usuwam Wasze adresy mailowe.
Ale to nie wszystko. Z pewnością większość z Was wie, że jedną z metod ustalania tożsamości osoby jest… m.in. wykorzystanie jej prywatnego adresu mailowego. Przy użyciu prostych technik lub jeszcze prostszych narzędzi można dotrzeć do Waszych osobistych kont społecznościowych (np. Facebook, Google+ itp.), wpisów na innych forach, ofert sprzedaży Allegro itp. Początkowo wydaje się to Wam nieistotne. Później… bywa różnie.
Na koniec: niektórzy z Was nie chcieliby w przyszłości dowiedzieć się od swoich dzieci czy nowej partnerki, że znaleźli w sieci takie informacje na Wasz temat, których wcale nie chcieliście zdradzać. Podając prywatne adresy mailowe, możecie nawet po latach zostać odnalezieni i zidentyfikowani na tym blogu. Dziś nie ma to znaczenia, za lat kilka może mieć.
Nie miejcie mi więc za złe, ale adresy e-mail nadal będę usuwał. Dla Waszego bezpieczeństwa i… dla świętego spokoju.
Witam, nigdy nie subskrybowałem tej strony a ostatnio dostaję powiadomienia, proszę o natychmiastowe usunięcie moich danych osobowych, w tym adresu e-maill. Informuję tą drogą, gdyż nigdzie nie ma odnośnika do kontaktu,
z poważaniem,
MJ
Odpowiedź moderatora
Pana adres faktycznie widnieje na liście subskrybentów e-mail. Zarejestrowany został przed rokiem. A zatem nie ostatnio, lecz już od roku regularnie otrzymuje Pan powiadomienia. Nie zakłada Pan chyba, że samowolnie wpisuję adresy subskrybentów? Bo i skąd miałbym znać osoby zainteresowane tematem? Na liście, na której i Pan widnieje, jest tylko 75 adresów (a blog odwiedza wiele tysięcy osób). Ponadto nie gromadzę danych osobowych, nie mam też technicznej możliwości usunięcia adresu z listy.
Proszę spojrzeć do treści otrzymywanego maila, być może jest tam odpowiedni link, który umożliwia wycofanie się z subskrypcji (mógł Pan subskrybować określony wpis, a nie całą treść bloga – być może wypowiadał się Pan w komentarzu i zaznaczył opcję śledzenia). Jeśli to się nie powiedzie, proszę o wpisanie adresu powiadomienia do kategorii SPAM, by każda kolejna wiadomość automatycznie lądowała w koszu. W tej chwili nic innego zrobić nie mogę – choć bardzo bym chciał. Blog funkcjonuje w darmowej domenie, nie ma tu wszystkich opcji dostępnych w WP (bądź ja nie potrafię ich odnaleźć).
Z poważaniem, autor bloga