Oszustów nigdzie nie brakuje. Szczególnie na Sympatii.pl, gdzie możliwość zachowania anonimowości i dokonywania związanych z tym manipulacji jest ogromna. A administracja portalu nie tylko nie radzi sobie z problemem, ale i efektywnie chowa głowę w piasek.

Czy można nazwać oszustem mężczyznę, który niczego Ci nie obiecywał? Wszak mówił tylko o swoim zainteresowaniu, o fascynacji Twoją osobą. Nie powiedział jednak, że jest zdecydowany na trwały związek. Wobec tego jest czy nie jest oszustem? Na to pytanie niejedna z Was musi sobie odpowiedzieć, gdy po skonsumowaniu znajomości Wasz przyjaciel nagle przestaje odbierać telefony…

Głowa w piasek – tak wygodniej
Choć może się to wydać zaskakujące, brak informacji od pościelowego uwodziciela jest czasem dobrą informacją. Administracja Sympatii.pl nie przyzna się do skali zgłaszanych jej oszustw, których dokonano za pośrednictwem portalu. Co jakiś czas opublikuje tylko ogólnikowy tekst z ostrzeżeniami, którego odnalezienie na stronie bywa trudniejsze od spotkania porządnego faceta. A problemy są różne: od seksualnego wykorzystania partnerki i nagrywania intymnych chwil bez jej wiedzy i zgody, przez wyłudzanie materiałów o charakterze pornograficznym oraz różnorakie formy szantażu i nękania, aż po wyłudzanie pieniędzy i informacji, a czasem… czasem coś gorszego (patrz: linki poniżej).

Pożyczka za miłość
W związku z tym powinnyście pamiętać, że przed oszustami nic Was lepiej nie ustrzeże niż odrobina nieufności i ostrożne, zdystansowane traktowanie deklaracji partnera. Jeśli już po pierwszych Waszych wyznaniach nowy chłopak zaczyna prosić o pożyczkę bądź inną obciążającą Was pomoc – lepiej poważnie się zastanówcie nim zrobicie kolejny krok w takim związku. Pamiętajcie, że najlepszym sprawdzianem uczuć mężczyzny jest czas. Oszust nie będzie chciał go zbyt długo tracić.

Żonaty Adonis
Choć wspominam tu o oszustach z męskiej części populacji “sympatycznych” randkowiczów, warto wiedzieć, że także mężczyznom zdarzają się na Sympatii przykre przygody. Swego czasu wśród użytkowników portalu głośna była sprawa rozkochiwania w sobie panów o szczerych intencjach przez dziewczyny zatrudnione w agencjach towarzyskich. Nie znam finału tych wydarzeń, podobno relacje kończyły się ofertą odpłatnych kontaktów. Jak słyszałem, bywały też wydarzenia związane z szantażowaniem żonatych Adonisów nagraniami kontaktów seksualnych z kobietami poznanymi na Sympatii. Jak widać, nikt nie może się czuć do końca bezpieczny…

Na koniec polecam Wam lekturę tekstu odwołującego się do wydarzeń sprzed kilku lat, jednak w kontekście Sympatii.pl – zawsze aktualnego.

About these ads
Komentarze
  1. Tak to juz jest, kiedys byly gazety z ogloszeniami, teraz sa ogloszenia w internecie.

  2. jack-an-apes pisze:

    To fakt… I wiem, że każdy odpowiada sam za siebie, że nie ma sensu naprawiaćświata itp. Ale jeśli już Sympatia (i inne portale randkowe) angażują się w robienie takiego biznesu – powinny też przyjmować odpowiedzialność za osoby korzystające z ich produktu.

    W cotygodniowym mailinu, na stronie głównej serwisu, w mailach powitalnych – poradom na temat bezpieczeństwa powinno nie być końca. A tymczasem administracja Sympatii.pl chętnie przyjmuje wpłaty za korzystanie z funkcjonalności serwisu, niewiele robiąc dla ludzi, którzy jej płacą.

    Przecież wielu z nich, płacąc za dostęp do konta, kupuje od Sympatii nie rozrywkę, lecz marzenia o lepszym życiu, o szczęściu. A otrzymują np. oferty seksualnego sponsoringu lub są oszukiwani i wykorzystywani.

    Oczekuję od Sympatii większej odpowiedzialności i pomysłów na zabezpieczanie użytkowników portalu. Bo teraz ta odpowiedzialność jest niższa niż sprzedawcy warzyw na rynku. On zepsutą marchewkę musi przynajmniej wymienić na świeżą, a administracja Sympatii udaje, że problem oszustw jest zbyt marginalny, by się nim zajmować…

    Ups, to się rozpisałem… :)

    • Malibu pisze:

      Żałosne ! i śmieszne
      Sympatia to nie sklep z partnerami by dawać jakiekolwiek gwarancje. Sympatia to tylko MOŻLIWOŚĆ kontaktu z innymi ludźmi . Jeśli dzidziusie z intelektem
      typu ‘jack-an-apes ‘ szukają gwarancji spełnienia marzeń i satysfakcji to rzeczywiście lepszym miejscem na robienie zakupów jest stragan z marchewką

      • jack-an-apes pisze:

        Gratuluję przenikliwości! :) Mam nadzieję, że potrafisz jednak rozróżnić pojęcia: “gwarancja” i “dbałość o (bezpieczeństwo) użytkowników”? Jeśli poświęcisz nieco czasu, by przeczytać blog przed jego skomentowaniem, spostrzeżesz, że pomylił Ci się temat, na który się wypowiadasz. Niemniej serdecznie pozdrawiam! :)
        jack-an-apes

    • Mariusz pisze:

      Jacku – to ja mam pytanie, bo w dużej mierze się z Toba zgadzam ale… czy producent nożyczek przyjmuje odpowiedzialność na siebie za to że ktoś przy użyciu tego nożyczek zabił inną osobę?
      Sympatia podobnie jak nożyczki są tylko narzędziem, które zostało stworzone w jakimś celu – a to że ktoś użył tego narzędzia w innym celu … no cóż, to wybór tego człowieka.
      Nie obronisz ludzi przed nimi samymi – trochę wyobraźni i zdrowego rozsądku każdemu się przyda :)

      • jack-an-apes pisze:

        Zgadzam się, ale z “ale”… :).

        Ani producent nożyczek nie może odpowiadać za to, co ich użytkownik z nimi robi, ani też producent igieł nie jest winny szerzeniu się narkomanii. Sympatia.pl nie jest jednak producentem wyrobu, którego użytkowanie nie podlega dalszej kontroli.

        Administratorzy dbają o właściwe funkcjonowanie usług sieciowych i chwalą (a przynajmniej chwalili się) np. małżeństwami, które zawarte zostały przez wcześniejszych użytkowników serwisu. A zatem nie tylko mają pewien wgląd w sposób użytkowania produktu, ale i sięgają do prywatnego życia swoich klientów (za ich zgodą), czyli interesują się czymś więcej niż tylko “wyprodukowaniem” i udostępnieniem usługi.

        Dalej: Sympatia.pl ma również moderatorów, którzy oceniają wiarygodność profilu użytkownika. Moderatorów, którzy samodzielnie (samowolnie?) oceniają, jaki wpis na blogu w profilu może się pojawić, a jaki nie. Czyli cały czas utrzymują pewnego rodzaju kontrolę nad usługą, ingerując nawet w prywatne profile podczas moderacji.

        Skoro tak, nie można porównać ich do producenta nożyczek czy każdego innego, który wypuszcza na rynek swój produkt i od momentu rozpoczęcia dystrybucji – traci nad nim wszelką kontrolę. Utrzymując tę kontrolę, przyjmują na siebie także odpowiedzialność.

        Poza tym mamy jeszcze coś takiego jak społeczną odpowiedzialność biznesu (CSR), w której skład wchodzi m.in. dbałość o bezpieczeństwo użytkowników oferowanych produktów i usług. Dlatego serwis powinien informować o zagrożeniach oraz przypominać o nich (tak jak bankomaty niektórych sieci przypominają podczas wypłacania pieniędzy, iż można paść ofiarą oszustwa lub kradzieży, podpowiadając jednocześnie, jak tego uniknąć).

        Taka otwarta komunikacja moim skromnym zdaniem nie wpłynęłaby w wyrazisty sposób na wysokość przychodów serwisu z tytułu opłat uiszczanych za możliwość korzystania z konta. Zapewniłaby natomiast klientom Grupy ITI (poprzez Grupę Onet) – czyli użytkownikom serwisu Sympatia.pl – pełną informację nt. korzyści wynikających z korzystania z usługi, jak i zagrożeń z tym związanych (jak potencjalne skutki uboczne, opisywane w ulotkach farmaceutyków).

        I dopiero wtedy można byłoby z pełnym przekonaniem stwierdzić, że nie obronimy ludzi przed nimi samymi, jeśli chcą się dać skrzywdzić. Bo usługodawca przekazałby im WSZYSTKIE istotne informacje, a nie te wybrane – wyłącznie pozytywne. Tymczasem komunikacja Sympatii.pl leży odłogiem lub jest… zaskakująca. Jakiś czas temu pracownik BOK przekonywał mnie, że nie miałem racji, twierdząc, iż portal nie dba o bezpieczeństwo użytowników, bo funkcjonuje w serwisie sekcja poświęcona bezpieczeństwu. Nie został poinformowany, że sekcja ta została wprowadzona po moich licznych rozmowach z Pawłem Klimiukiem, rzecznikiem Onetu. Czyli że serwis i jego użytkownicy zawdzięczają ją… właśnie temu blogowi. Dalszych przykładów oszczędzę. Nie ma sensu psuć wzroku podczas ich odczytywania…

        Poza tym przydługim wywodem (wybacz!) – zgadzam się z Tobą bez cienia wątpliwości. Wyobraźnia i rozsądek przydadzą się każdemu. Szczególnie tam, gdzie handluje się marzeniami (a moim zdaniem Sympatia.pl i inne serwisy randkowe na marzeniach właśnie zarabiają). A bronić trzeba się samemu. Czasem i przed sobą samym…

        Pozdrawiam!

    • goodyear pisze:

      A ja przestrzegam przed wieloma profilami kobiet w serwisie Sympatia, które tak naprawdę moderowane są przez sam serwis i nie mają nic poza zdjęciem wspólnego z realną osobą poszukującą kontaktu. Ich celem jest tylko przyciągnięcie uwagi, zatrzymanie w serwisie i skłonienie (bez namawiania oczywiście) do opłacenia abonamentu lub przedłużenia, poprzez podtrzymywanie korespondencji w inteligentny sposób. Z chwilą, gdy abonament dobiega końca, proponujesz przejście na inną formę kontaktu, czy to przez komunikator, czy inny serwis społecznościowy, lub przez telefon, albo nawet spotkanie, kontakt nagle się urywa.

      Oto kilka przykładów do przetestowania: ves[...]82, szat[...]a183, lep[...]dis, lep[...]dis2. Uwaga na profile z numerami w nazwie, nawet moderatorom wyczerpuje się wyobraźnia na nowe, oryginalne pseudonimy.

      [...] – komentarz moderowany

  3. Kassandra2809 pisze:

    Nawiązując do tematu kto i za co ponosi odpowiedzialność, zanim portale randkowe zaczną funkcjonować jako uczciwe i dobrze zabezpiecajace użytkowników pozwolę sobie na kilka drobnych sugestii dotyczących samozabezpieczania się przed ewentualnymi oszustwami. Surfując po serwisach randkowyxch (Sympatia jest najwiekszym, ale nie jedynym tego typu portalem) w poszukiwaniu sensownego partnera zdążyłam naczyć się rozpoznawać wczesne objawy niepokojące w wypełianych profilach. Kluczem do tej zagadki jest pewna czynność , która czasem umyka nam na widok pięknego zdjęcia – a mianowicie DOKŁADNE PRZECZYTANIE PROFILU danej osoby. Coprawda bywają tacy , którzy potrafią się świetnie maskować, ale wielu z nich robi podstawowe błędy, które powinny być dla nas wskazówką:
    NP.
    1. brak oznaczenia stanu cywilnego lub hasło “w separacji” – to sugeruje, że : albo żonaty, albo tak naprawdę wcale nie zamierza się rozstać z połowicą – poznałam kiedyś pewnego Pana w separacji -wierzcie mi, że paplanie o wrednej żonie to wierutna bzdura – często ich własne żony mają z nimi problem, a oni szukają zapomnienia w raamionach kochanki, która tak naprawdę nie zna całej sytuacji.
    2. w rubryce czego szukam wyliczenie wszystkich możliwości zakończone zdaniem : “niczego nie szukam, pisz jak masz ochotę” -kolejna pułapka – nie dość, że nielogiczne, to nawet jeśli wypisze taki potencjalny partner, że szuka kobiet i miłości po czym sobie sam zaprzeczy – można się domyślać, że on tak naprawdę szuka partnerki tylko do łóżka i być może na krotką chwilę….
    4. Opis swojej osoby : tu dopiero jest pole do popisu wszelkiej maści niespełnionych poetów-wierszokletów i filozofów – jeśli taki opis zawiera konkrety – można mu się przyjrzeć baczniej, ale to niczego jeszcze nie dowodzi.Wszelkie objawy marnej sztuki epistolograficznej należy pominąć, bo to tylko zasłona dymna – kobiety są czułe na słowa…
    5. Moj wymarzony partner : zdawkowe hasła typu :kobieta, zanki zapytania, albo co gorzej – wątpliwośc : ‘Nie wiem czy taki istnieje” należy omijać. Sa jeszce takie , gdzie partnerowi stawia się wyamgania jak gwieździe z Hollywood samemu niewiele sobą reprezentując. Żałosne. Natrafiłam kiedyś na profil Pana, ktory wypisał wymagania wobec partnera jakby to miało być stanowisko pracy, a nie ktoś z kim chce się randkować.
    I jeszcze jedno nie mylcie słowa RANDKA z określeniem “Wspólne spędzanie czasu” bo to są dwie różne rzeczy. Oczywiście moje uwagi są tylko moimi własnymi obserwacjami poczynionymi w czasie wieloletniego pobytu na kilku serwisach randkowych (jak dotychczas bez rezultatu – z wyjątkiem jednej miłej znajomości, ale koleżeńskiej).Zamieściłam te uwagi jako moje poparcie dla tego bloga i chęć udaremnienia oszustom zdobycia kolejnych ofiar swoich matactw. Ja sama tez kilka razy natrafiłam na ciekawe “okazy” .

    • jack-an-apes pisze:

      Świetny tekst – wielu z tych rzeczy sam bym nawet się nie domyślił. Czy mogę wrzucić Twoją wypowiedź na blog – z komentarzy do tekstów? To jedna z takich wypowiedzi użytkowników serwisów towarzyskich, które dostaję niezmiernie rzadko, a które bardzo cenię. Bo sam niektórych rzeczy tylko się domyślam, a Wy bardzo wiele już wiecie. No i sam nie potrafię myśleć o związkach kategoriami kobiecymi, więc tym cenniejsze są Wasze uwagi.

    • jacek pisze:

      Mam wrażenie że przyjmujesz fałszywe założenie że portale internetowe mogą być całkiem uczciwe. Nigdy takie nie były i prawdopodobnie nigdy takie nie będą. 1.Pozorna anonimowość internetu przyciąga m.in.całe mnóstwo osbowości czysto wirtualnych płci obojga. Na szczęście są to na ogół osoby o niskim statusie intelektualnym. Mój zwyczaj szybkiego mówienia: Sprawdzam szybko je weryfikuje. 2.Pozorna anonimowość internetu przyciąga również oszustów płci obojga. Wydaje mi się że metoda weryfikacji jest tu bardzo prosta. Należy sprawdzać spójność wypowiedzi. Bardzo ciężko jest stworzyć konsekwentną autokreację we wszystkich szczegółach. Zawsze gdzieś coś się wymskie, szczególnie w dłuższej wypowiedzi lub odruchowej reakcji. Tylko nie można tu popaść w paranoję i szukać wroga pod dywanem. 3.A szukając prawdziwej Miłości….. Najpierw odpowiedzmy sami sobie na pytanie czy jesteśmy do niej zdolni. A dopiero później stawiajmy zarzuty innym.

      • jack-an-apes pisze:

        Niestety, sprawny manipulant stworzy historię spójną, logiczną i wiarygodną. Będzie dbał o to, byś uważał go za osobę o niższym od Twojego poziomie intelektualnym (wtedy czyni Cię bezbronnym). A przede wszystkim rozegra Cię Twoimi emocjami, pragnieniami i marzeniami.
        Masz rację, wiele zależy od metod weryfikacji, ale nie każda jest tak samo skuteczna. Każda za to wymaga czasu, którego w kontaktach za pośrednictwem serwisów randkowych zwykle ludzie sami sobie nie dają. Tak przynajmniej wynika z Waszych wypowiedzi.

        W kwestii miłości niewiele mogę dodać. Każdy inaczej ją rozumie, każdy inaczej kocha, każdy inaczej swoją miłość wyraża. “Zdolność do miłości” to także kwestia bardzo dyskusyjna. Uogólnienia niczego nie wyjaśnią. Zarzuty tym bardziej, bo są wyrazem i konsekwencją czegoś, a nie przedmiotem sporu. Tyle w kwestii Waszej rozmowy.

    • Joanna K[...]k pisze:

      Znakomicie.Panie,czytajmy treści, a zwłaszcza ,,międzytreści”I jeżeli Pan na dzień dobry wprasza Ci się do domu to odpuszczamy- chyba,że nadajecie na tych samych falach.Ja natrafiłam na Pana, który twierdził,że jest rozwiedziny od półtora roku.Po zacieśnieniu więzi okazało się,że jest żonaty i mieszka z rodziną,ale obiecywał to dla mnie zmienić,gdyż był nieszczęśliwy.Minęło półtora roku i nie zmieniło się nic,oprócz szczuplejszego mojego konta,gdyż Pan musił żonie oddać pieniądze,córkom zapłacić za obóz,studia itd. ale zawsze od przyszłego miesiąca miało się to zmienić.Jak to piszę, to sama nie wierzę, że tak długo dałam się naciągać.Jak milczałam to Pan odzywał się za 3 m-ce i twierdził,że teraz to już na mnie zdecydował się na 100%,twirdząc,że to On ryzykuje porzucając rodzinę dle mnie.A kto Go prosił o to?!Reasumując.Jeżeli Pan delikatnie wyciąga kasę od Was drogie Panie to spadamy.Ale powinna być strona z nickami takich Panów, bo wydaje mi się,że jego rodzina dofinansowuje się z tak żałośnie naiwnych źródeł, jak mój portfel.

  4. Kassandra2809 pisze:

    JAK najbardziej – miło mi, że tekst Ci się podoba – wierz mi – stosując te metody ustrzegłam się przed wieloma wpadkami – postaram się o dalszy ciąg obserwacji. Pozdrawiam serdecznie :)

    • jack-an-apes pisze:

      OK, czekamy na dalszy ciąg… :) Im więcej porad i przestróg, tym lepiej dla mniej ostrożnych użytkowników.
      Gdy przeglądam statystyki bloga, wciąż widzę, że coraz to kolejne osoby wstukują w wyszukiwarkę hasło “oszust z Sympatii”, “oszuści na portalu sympatia” itp. Każdego dnia przynajmniej kilka osób szuka w ten sposób informacji i pomocy…

  5. Tobiasz pisze:

    Twoja wypowiedź jest smentna i żałosna. Możesz powiedzieć jak portal ma inwigilować każdego użytkownika? wynająć sztab dedektywów ?! zbierać o nim wszelkie informacje niczmym bezpieka ?! zatrudnić wróżki ?! organizować spotkania z psychologami ?! Na w/w przygody jesteś również narażona nie mając styczności z portalami randkowymi …… i kogo wtedy obwinisz ?!

    • jack-an-apes pisze:

      Portal nie ma inwigilować, lecz zabezpieczać. Na tym polegają działania prewencyjne. Może się to odbywać również na poziomie serwera, ale przede wszystkim należy promować informacje na temat sposobów samodzielnego zabezpieczania się przed oszustami.

      Każda trudna sytuacja może się wydarzyć zarówno na portalu randkowym, jak i w realnym życiu. Sympatia.pl świadczy jednak odpłatne usługi, co skutkuje względem przedsiębiorstwa odpowiednimi wymogami formalnymi. Należący do Onet.pl serwis randkowy wchodzi w skład Grupy ITI. To z kolei oznacza, że w sposób szczególny kierować się powinien społeczną odpowiedzialnością biznesu (CSR). Jednym z elementów CSR jest dbałość o bezpieczeństwo klientów korzystających z oferty/produktu danej organizacji.

      Zastanawia mnie, skąd w Tobie tyle złości na obnażanie mechanizmów oszustw i przestrzeganie przed manipulantami…?

  6. Tobiasz pisze:

    To w takim układzie jak wyobrażasz sobie takie zabezpieczenie. konkretnie sposób podaj – jest to fizycznie nie możliwe. Ale poczekam na Twoje wywody i dowiodę, że żaden się nie sprawdzi. Ostrzeganie, kup 10 gazetek kobiecych, zobaczysz co najmniej 10 artykułów o tej tematyce. A to roszczeniowe uzasadnienie, no cóż za jedyne 8 zł miesięcznie administracja sympatji powinna Ci niańkę przysłać.

    • jack-an-apes pisze:

      Tobiasz napisał: To w takim układzie jak wyobrażasz sobie takie zabezpieczenie. konkretnie sposób podaj – jest to fizycznie nie możliwe. Ale poczekam na Twoje wywody i dowiodę, że żaden się nie sprawdzi. Ostrzeganie, kup 10 gazetek kobiecych, zobaczysz co najmniej 10 artykułów o tej tematyce. A to roszczeniowe uzasadnienie, no cóż za jedyne 8 zł miesięcznie administracja sympatji powinna Ci niańkę przysłać.

      Każdy ma prawo do własnej opinii, ale deklaracje najlepiej weryfikują podjęte działania. Dlatego zamiast wchodzić z Tobą w emocjonalną polemikę przed niespełna rokiem, robiłem co mogłem, by informować o zagrożeniach. Twierdzenie, że potrafisz dowieść, iż żaden sposób ostrzegania się nie sprawdzi jest… zaskakujące. Nie wiesz, dopóki nie spróbujesz – opinie nie zastępują faktów.

      Co udało się zrobić przez ten rok? Sympatia wprowadziła na stronie głównej swojego serwisu zakładkę poświęconą bezpieczeństwu (wiele wartościowych artykułów autorstwa pracowników lub współpracowników Onetu). Dodatkowo w mailach do osób rozpoczynających przygodę z portalem pojawiło się zaproszenie do zapoznania się z materiałami informacyjnymi w zakresie bezpieczeństwa. Mniej popularna wśród użytkowników, ale bez dwóch zdań wartościowa, była inicjatywa weryfikacji profilu użytkowników przez administrację i nadanie certyfikatu autentyczności (pomysł nie był mój; uważam, że był bardzo dobry – mimo niewielkiego zainteresowania). Reakcją na zgłoszenia profili scammerskich stało się szybkie ich blokowanie przez administrację serwisu. Wszystkie te działania mają charakter prewencyjny i stanowią formę okazania przez Onet dbałości o klientów portalu. (Jeżeli ktoś nie ma ochoty czytać ostrzeżeń, może za swoje błędy winić tylko siebie – administracja zrobiła wiele, by oszustwom zapobiegać).

      Twierdzisz, że ostrzeganie nie ma sensu i nic nie daje. W tym kontekście zachęcam Cię do lektury komentarzy dotyczących fałszywych “Rosjanek”. Jeżeli po ich uważnym przeczytaniu nadal będziesz przekonany, że nie ma sensu informować o zagrożeniach – podejmowanie dalszej dyskusji uznam za bezzasadne.

      Artykuły w mediach (których jest za mało, a nie za dużo) są skuteczną formą ostrzegania i zapobiegania oszustwom. Wystarczy spojrzeć na statystyki odwiedzin niniejszego bloga – jeden ostrzegający wpis w komentarzach na ogólnopolskim portalu skutkuje kilkudziesięcioma wpisami na blogu oszukanych lub oszukiwanych osób. Dzięki tej formie informowania wiele osób – przypadkowo trafiających na tę stronę – unika przykrych dla siebie sytuacji. Twoja opinia o nieskuteczności oddziaływania prewencyjnego poprzez media nie ma zatem uzasadnienia.

      Co do roszczeń – jeśli poświęcisz chwilę na uważną lekturę bloga, zorientujesz się, że nie mogę mieć roszczeń osobistych, bo zajmuję się ostrzeganiem, a nie nawiązywaniem kontaktów. Tyle w tej kwestii. Pozdrawiam!

  7. Lenax pisze:

    Ja też niestety zostałam oszukana przez człowieka, którego poznałam w Sympatii. Moja historia zaczęła się bardzo romantycznie, wydawało mi się że spotkałam swoje szczęście i zakochałam się z wzajemnością. Byłam ostrożna jak mi się wydawało. Pan okazał mi wszystkie dokumenty od prawa jazdy po paszport i dowód osobisty. Zawiózł mnie do swojej pracy, zaprosił do gabinetu z tabliczką z jego imieniem i nazwiskiem(zajmuje stanowisko w jednej z łódzkich firm). Pokazał mieszkanie w którym jest zameldowany. Zapisałam jego pesel.Nie będę tu opisywać przebiegu znajomości ale nawet ofiarował mi pierścionek z brylantem i certyfikatem do niego. Zakończyło się tak, że pożyczył ode mnie 1000 zł na zakup drzwi (remontował łazienkę) i zniknął.Odzyskałam 800 i oddałam pierścionek. Dostałam jeszcze parę wiadomości w których mnie straszył i obrażał. To mężczyzna 52 letni z wyższym wykształceniem, znający języ niemiecki.

  8. Lenax pisze:

    Chciałbym jeszcze dopisać parę uwag aby ostrzec inne kobiety.Zgadzam się z Kassandrą, że należy uważnie czytać profil, nie podawajcie swoich danych osobowych zbyt szybko. Ja na przykład po tym jak odkryłam, że to oszust byłam straszona ,że pan napisze do moich miejsc pracy(były to oszczerstwa na mój temat).Jak po krótkiej znajomości poprosi o pieniądze uciekajcie. Pan dość szybko o to poprosił a kiedy odmówiłam nie zraziło go to dalej kontynuował znajomość. Żeby uśpić moją czujność wręczył mi np pierścionek z drobnym brylancikiem. Powiedział, że to są nasze zaręczyny ale oczywiście nie muszę zaraz wychodzić za mąż ale on już wie i czuje, że będzie moim mężem. Zresztą bardzo szybko bo już w pierwszym tygodniu znajomości wyznał mi miłość.Powinno mnie to było zastanowić. Snuł niewiarygodne opowieści np na temat historii swojej rodziny i siebie: że jego ojciec był generałem a sam za swoją działalność w czasach komunizmu został wydalony z Polski itd.Mogłam sprawdzić kilka z nich ale nie zrobiłam tego.Poznałam go ze swoimi rodzicami i córką zdecydowanie za szybko. On mnie z nikim nie poznał.Jeśli chodzi o wydawanie pieniędzy zaprosił mnie raz do kina kupił kwiaty i na dwa kieliszki wina. Potem ktoś go okradł miał zablokowane karty i konta albo zręcznie się wycofywał podczas płacenia za cokolwiek.Oszust nie będzie w Was inwestował.Chyba, że czasowo, zależy ile chce wyłudzić od Was.Po tym jak się zachował , po analizie jego osobowości doszłam do wniosku ,że to psychopata. Znalazłam stronę w Internecie poświęconą temu zagadnieniu. Napisała ją kobieta aby ostrzec inne kobiety przed psychopatami, których ulubionym miejscem działania jest Internet.
    Psychopata jest manipulatorem, który dokładnie wie, co nas rusza, i wie, jak nami manipulować i jak wpływać na nasze uczucia.Jest zwykle czarującym bardzo elokwentnym człowiekiem.
    Ma talent do wypatrywania „życzliwych, troskliwych” kobiet.Więc piszcie i mówcie panie o sobie jak najmniej i nie mówcie im o wszystkich Waszych pragnieniach bo oni te informacje wykorzystają przeciwko Wam. Ja np miałam wrażenie, że ten pan mówi dokładnie to co ja chciałam usłyszeć, jakby przysłuchiwał się moim rozmowom z przyjaciółkami.

    • kobi158 pisze:

      Lenax, padłam ofiarą tego samego oszusta, dokladnie ten sam scenariusz, pierścionek pewnie też ;)
      Dlatego kandydatki muszą być szczupłe, żeby rozmiar mniej więcej pasował, hehe.
      Jeśli chciałabyś o tym pogadać, daj tu znać, jakoś się skontaktujemy.
      Pozdrawiam wszystkie spragnione czułych słówek ;)
      kobi

      • Lenax pisze:

        kobi
        Chciałabym się z Tobą skontaktować tylko nie wiem jak. Tak jestem szczupła a pierścionek był z Apartu złoty z małym brylancikiem osadzonym w platynie.Odezwij się

      • Lenax pisze:

        Napisz do mnie kobi:maanwe@vp.pl

      • kobi158 pisze:

        Lenax, mail poszedł :)

  9. marika104 pisze:

    Witajcie
    ja też zostałam oszukana przez człowieka z portalu randkowego.Byłam ostrożna, po pierwszym nie udanym związku i z małym dzieckiem nie chciałam się angażować.Facet wiele prób przeszedł pomyślnie.Co więcej zaprzyjaźnił się z moi dzieckiem i moją rodziną.Bywał u mnie w domu i pracy, no ale rewanżował się tym samym.Przedstawił mnie swojej rodzinie i kolegom z pracy.Bywałam u niego w domu.nawet sale na wesele zamówił.W praniu okazało się że “rozwiedziony” znaczy że nie mieszka z żoną a rozwód załatwi na dniach.Po 8 miesiącach znajomości wątpliwości było coraz więcej,jakiś instynkt kazał sprawdzić jego telefon.No i cios w plecy.Spotykał się nie tylko ze mną, ciągnał 2 związki równocześnie i to gdzieś przez okres pół roku.Rozmawiałam z tą dziewczyną.Nie mam pojęcia jak on to robił.Gdy kazałam wybierać zniknął tak szybko jak się pojawił. znowu zostałam sama na dodatek właśnie się okazało że jestem z nim ciąży.Gdy poinformowałam go o tym fakcie wyparł się wszystkiego, nie on jest ojcem i to nie jego dziecko.Tak jakbym to ja zdradzała a nie on.
    Naszczęście jestem niezależna i dam radę wychować dwójkę dzieci sama, ale skutecznie wyleczyłam się z każdego rodzaju związków.
    Pozdrawiam Was dziewczyny i naprawdę sprawdzajcie dokładnie zanim się zaangażujecie.

  10. rozbawiona ona ;) pisze:

    Witam;))
    Ulżyło mi czytając Wasze wypowiedzi, bo okazało się że nie tylko ja jestem naiwna i dałam się nabrać oszustowi. Mój oszust miał piękne błękitne oczy, bardzo jasne blond włosy, 192 wzrostu i kreował się na wybitnego specjalistę informatyka firmy Jeronimo Martins Centrum Dystrybucyjne w Grudziądzu ;))
    Dawid, bo tak miał na imię ów amant z Grudziądza, był czułym, wydawało by się bardzo wrażliwym, traktującym swój rzekomy rozwód jako życiową porażkę mężczyzną. No i właśnie rzekomy rozwód ;))
    Po roku poważnego związku, poważnych deklaracjach, zapoznaniu rodziców i czętych wizytach u nich, odkryłam że jest szczęśliwym małżonkiem i owszem jest informatykiem ale w jednej z gmin w powiecie wąbrzeskim a nie w Jeronimo ;)))
    Rozbawiło mnie to, zwłaszcza wymyślona przez niego tożsamość, no ale cóż – życie i bieda jego żony, która pełni dosyć poważną funkcję w tym małym miasteczku ;))
    Oczywiście zerwałam wszelkie kontakty z tym człowiekiem jednak kierowana kobiecą intuicją i ciekawością interesuje mnie czy któraś z was też na niego trafiła???
    Pozdrawiam
    rozbawiona ona ;)

  11. rozbawiona ona ;) pisze:

    Nadmienię jeszcze, że ów amanta z Grudziądza też poznałam na sympatii

  12. nika5014 pisze:

    rozbawiona prowadzę na sympatii pl portal oszukanych znam dziewczynę,którą ów Dawid potraktował tak jak Ciebie.
    Ta dziewczyna szuka kontaktu z innymi koleżankami oszukanymi przez Dawida.
    Proszę skontaktuj się ze mna a ja Was ze soba poznam.
    Dzięki
    moje namiary nika5014 na sympatii lub nika5014@wp.pl

  13. oszukana 2009 pisze:

    Wtam,
    niestety ja też dałam się oszkuać Panu Markowi z Piły albo Chodzieży trudno powiedzieć bo byliśmy ze sobą ok. 1,5 roku bywał u mnie poznał całą rodzinę. Ja niestety nigdy nie byłam u niego unikał tego tweirdzą że ma mnóstwo pracy i kredyt więc jest uzaleźniony od tej pracy. Mówił również że ma 40 lat jak się okazało miał ich 50, niepoważy człowiek na odpowiedzialnm stanowisku w [...], prawdopodobnie prowadził podwójne życie. Miał problem z imionami dzieci itp. skrzywdził mnie psychicznie i fizycznie (można powiedzieć że zgwałcił) niewyobra zalne że ludzie w tym wieku tak mogą postępować, pracował niby w każde święta, nawet 1-szy maj :), wiem że jest na sympatii od kwietnia czyli od wtedy kiedy jeszcze się spotykaliśmy. Obawiam się że prowadzi podwójne życie a pozatym spotyka się z wieloma konietami. Mówił że nie był z kobietą wiele lat, że nawet żonie nie powiedział słowa kocham, a one wygląda “ble”. nie mogę tego przeżyć że dałam się tak oszkać, a pytałam wiele razy czy jest pewiem tego co mówi. Napisał mi ostatni w sms-ie że zrywa ze mną bo to widocznie nie było uczucie chociaż za każym razem mnie o tym zapewniał. Jak dziecko, dorosłych uczciwych ludzi stać na szczerą rozmowę robiłam dzisiaj sobi badania na Hiv i inne tego typu rzeczy bo obawem się że mógł mnie czymś zarazić :( najgorsze to że oszukiwał również moją Mamę, ja mi wierzyłam i ją przekonywałam do niego :(
    pozdawiam serdecznie, może ktoś go kiedś spotkał…
    ([...] – komentarz moderowany)

  14. [...] Wpis na blogu: “[...] przed oszustami nic Was lepiej nie ustrzeże niż własna nieufność i ostrożne, zdystansowane traktowanie deklaracji partnera. Jeśli już po pierwszych Waszych wyznaniach nowy chłopak zaczyna prosić o pożyczkę bądź inną obciążającą Was pomoc – lepiej poważnie się zastanówcie nim zrobicie kolejny krok w takim związku. Pamiętajcie, że najlepszym sprawdzianem uczuć mężczyzny jest czas. Oszust nie będzie chciał go zbyt długo tracić [...]” (aby przeczytać cały wpis, kliknij w link: Oszuści na Sympatii). [...]

  15. griszka pisze:

    Przyznam, że do wypowiedzenia się skłonił mnie wpis poczyniony przez Kassandra2809. W jej tekście jest mowa o oszustach facetach, ja skolei chciałbym zwrócić uwagę na kobiety. Zacznę od tego, że o ile kobiety mają intuicję to facetom, tym którzy rzeczywiście szukają przyjaźni i miłości niezbędna jest wiedza z zakresu języka ciała, psychologii itp.
    1. W moim przypadku w 100% potwierdza się reguła, że z kobietami “bez twarzy” nic nie wychodzi, z reguły mają jakiś problem, który zwykle klaruje się po kilku korespondencjach
    2. Warto zwrócić uwagę na sposób wypowiadania się. Zdecydowanie odradzam osoby, które zachęcają do siebie wyłącznie emotikonami lub gdy ich liczba w treści korespondencji przewyższa liczbę słów
    3. Warto również zwrócić uwagę na fakt, już podczas spotkania, równowagi wypowiedzi pomiędzy tobą, a partnerką. Kobieta lubi mówić więcej – to oczywiście nie jest żadna złośliwość, jednak jeśli nie dopuszcza cię do głosu warto zastanowić się nad kontynuowaniem związku
    4. Podczas spotkania należy z uwagą słuchać partnerki – chodzi głównie o zainteresowanie takimi drobiazgami jak bardzo drogie auta itp. W konfrontacji z jej obecnym stylem życia i chęcią do jego zmiany
    5. Jest też specjalny rodzaj kobiet, szczególnie takich które deklarują, że stanowią tzw. wyższą kadrę zarządzającą. One bardzo chętnie wykorzystują techniki wpływania na ludzi. Potrafią sprytnie stworzyć wrażenie, że to facet jest myśliwym, a rzeczywistość jest zupełnie inna. Stosują metodę kija i marchewki i inne aby pozyskać zaufanie. Ich wypowiedzi są niezwykle wyważone i na prawdę przemyślane. Uważam, że należy wystrzegać się tych kobiet. Każdą taką rozmowę należy na prawdę przeanalizować i poddać chłodnej analizie.
    6. Nie chcę nikogo poniżać ale uważam, że należy zwrócić uwagę na osoby z tzw.niskim wykształceniem. Z mojego doświadczenia wynika, że osoby te przede wszystkim są ukierunkowane na facetów z grubym portfelem i ich determinacja może być niezwykła – sięgają po różne sztuczki
    7. Absolutnie nie polecam dużo młodszych kobiet. Mam na myśli więcej jak 3-4 lata
    8. W poszukiwaniu partnerki należy również kierować się zasadą, że związki na odległość są bardzo trudne do utrzymania
    9. Jeszcze jedno. Ważną informacją jest jak długo twoja wybranka egzystuje w sympatii. Im dłużej tym prawdopodobieństwo, że związek “wyjdzie” jest niższe. Niestety sympatia uzależnia – to dotyczy obojga płci. Im dłużej jesteś w sympatii tym bardziej jesteś przekonany/a, że zawsze możesz znaleźć kogoś lepszego, to jest droga do nikąd.
    10. Warto zwrócić uwagę na pewne nieścisłości w profilach tzn. ktoś pisze, że mieszka w Warszawie, a tak na prawdę gdzieś w pobliskiej miejscowości. To może być nic nie znaczący fakt ale nie koniecznie.

    Może jestem przewrażliwiony ale powyższe jest wynikiem różnych doświadczeń z sympatią. Ja już usunąłem konto w tym portalu. Obecnie spotykam się z ostatnią sympatinką jednak mam wątpliwości, czy to związek na dłużej, dlaczego? Wiek jaki podała na portalu delikatnie mówiąc różni się od tego jaki ma w rzeczywistości i miejsce skąd pochodzi też nie jest takie, o którym wcześniej wspominała – może to z ostrożności? Uważam, że związek od początku należy budować na zaufaniu i prawdzie – może jestem starej daty ale jeśli w tak błachych sprawach nie mówi prawdy to co dopiero w dużo bardziej ważnych?

    • mila77 pisze:

      wszystko co tutaj napisałeś dział także w drugą stronę,niestety panowie prezentują się w bardzo podobny sposób

  16. sympatyczna35 pisze:

    UPRZEDZAM bardzo mocno przed facetem o nicku R[...]. UWAGA! często zmienia nick.
    Jest psychopatą, który prześladuje, próbuje zastraszyć itp. Ten człowiek ma naprawdę zaburzenia psychiczne! Uciekajcie dziewczyny i broń boże nie przyjmujcie ZADNYCH PREZENTÓW!
    facet oskarża potem o KRADZIEŻ!
    Niech Was nie zwiedzie powierzchowność i aparycja. facet jest NIEZRÓWNOWAŻONYM WARIATEM!
    ([...] – komentarz moderowany)

    • sympaty pisze:

      A moglabys rozwinac jego nick? Albo przynajmniej podac miasto, z ktorego mialby pochodzic/mieszkac i jego wiek? Napisac cos co pozwoli mi okreslic, ze moze to byc ten sam przypadek

      • milutka-malutka pisze:

        Hi,
        nie wiem czy rzeczywiście miałaś “przyjemność” poznać tego mężczyznę. Jeśli poznajesz go z mojego opisu podaj proszę wiek człowieka , lub kraj, lub miasto lub inną informację, jakiś inny szczegół, który pozwoli mi utwierdzić się,że obie miałyśmy z nim kontakt , ja Tobie potwierdzę i udzielę wielu informacji na jego temat.
        Ten mężczyzna jest tak “oryginalny” że na pewno uda nam się go rozpoznać.
        Przepraszam, ale nie chciałabym aby ktoś niewinny ucierpiał bez powodu.
        Pozdrawiam

      • jack-an-apes pisze:

        O! I to jest postawa godna podziwu oraz naśladowania! Emocje na wodzy, rozwaga w odpowiedniej dawce… Szacunek, szacunek!

      • milutka-malutka pisze:

        Hi Jack-an-apes , czy możesz mi wyjaśnić jak tu właściwie działa system komentarzy. Otrzymuję komentarze , które na stronie pojawiają się pod jakimiś starymi wiadomościami.
        Czy sam fakt otrzymania komentarza oznacza, że jest on związany z moją ostatnia wypowiedzią na Sympatia i TY?
        pozdrawiam

      • jack-an-apes pisze:

        Komentarze są moderowane. Niestety, nie zatwierdzam ich każdego dnia, lecz co pewien czas “hurtowo”. Moderacja jest konieczna, ponieważ tak w mailach od kobiet, jak i w tych od mężczyzn oszukiwanych na portalach randkowych pojawiają się dane osobowe i inne informacje, które mogłyby stanowić przesłankę do złożenia pozwu przez osobę opisywaną (niezależnie od tego, czego by się wcześniej dopuściła względem Was).

        Dziś zatwierdziłem Twój kolejny komentarz i dodałem swój, odnoszący się do treści Twojej wypowiedzi. Jeśli otrzymałaś tylko te informacje, jest to odpowiedź na Twój wpis. Jeżeli zaś otrzymujesz wszystkie wypowiedzi, pewnie wysyłane są do wszystkich. Nie próbowałem tego wcześniej rozgryźć, ponieważ ja i tak dostaję wszystkie komentarze na maila… Jeśli czas na to pozwoli, wypróbuję mechanizm powiadamiania o komentarzach i dam znać. Z pozdrowieniami!

      • sympaty pisze:

        to prawda – dodalam komentarz do twojej starszej wypowiedzi z Listopada; Zainteresowal mnie bo moze dotyczy mnie; Pytalas o miasto, wiek itd;
        To jest 36 lat, Krakow, dlugie wlosy;
        Jesli opis sie zgadza to daj znac – ale zapewniam, ze jest naprawde ”oryginalny”;
        Pisze caly czas o facecie o nicku R[...].

  17. Shakira pisze:

    Na portalu Sympatii gościłam krótko, około dwóch tygodni. Wrażenia ma jak najgorsze. Jestem kobietą więc moje refleksje dotyczą męskiej części użytkowników. Ogromna część postów jakie dostałam to były oferty seksualne. Często tylko jedno pytanie “Czy lubisz gorący seks” albo tym podobne. Mam 51 lat ale dużo mlodych mężczyzn w przedziale wiekowym od 25 do 35 było ogromnie zainteresowanych “sponsoringiem” i gotowi byli zaraz tego samego dnia wprowadzć sie do mnie do domu i oferować usługi seksualne w zamian za utrzymanie, mieszkanie i pieniądze. Poznałam, oczywiście tylko wirtualnie, jednego pana, który wydawał się symatyczny, wykształcony (ponoć dwa fakultety) ale już przy pierwszej rozmowie na SKYPE byłam adresowana przez “kochanie” i gotowy był kończyć mój dom, wprowadzić się natychmiast, itp. Bardzo szybko złapałam go na kłamstwie, dosyć prymitywnym zresztą (wysłał do mnie wiersze znanego poety i powiedział, że całą noc komponował je tylko dla mnie). Kiedy mu o tym powiedziałam zaczęłam otrzymywać od niego ordynarne meile (wybaczcie, nie będę cytować) i z kochania stałam się… domyślcie się sami. Z portalu wypisałam się i nie zamierzam korzystać więcej z internetowego pośrednictwa. Nie wykluczam tego, że są korzystają z tego serwisu ludzie uczciwi ale generalnie jest to za duże ryzyko, przynajmniej dla mnie, i nie zamieram go podejmować.

    • jack-an-apes pisze:

      Problem seks-ofert od panów coraz częściej jest sygnalizowany przez kobiety korzystające z serwisów randkowych. W gruncie rzeczy jedyną sensowną reakcją na takie zachowanie wydaje się być… brak reakcji. Zarówno na ofertę, jak i pojawiające się po niej formy obrażania (to nagminne zachowanie chłopców w różnym wieku, urażonych milczeniem lub odmową).

      Sugerowałbym wpisywanie ich na “czarną listę” tylko w ostateczności, bo wyjątkowo rozeźleni delikwenci gotowi są tworzyć kolejne fałszywe profile, by nękać i obrażać swą ofiarę. Mężczyźni z natury nie są cierpliwi, więc najlepiej zaczekać aż znudzi im się ta zabawa. A nudzi się szybko, bo przecież piszą już do kolejnych pań…

      Serwisy randkowe przyciągają sporą ilość mężczyzn przeżywających frustracje seksualne. I całkiem liczne grono cyberprzestępców – np. wyłudzających w celach komercyjnych materiały o charakterze erotycznym i pornograficznym (filmy, zdjęcia itp. – naturalnie kobiety myślą, że są przez nich adorowane, nie zdając sobie sprawy z przeznaczenia tych materiałów). Jeśli w swoim profilu niektóre panie umieszczają informację, że m.in. są zainteresowane seksem – prędzej czy później na większość z nich trafią. Bo warto pamiętać, że wspomniani mężczyzni wybierają kandydatki do “rozmowy” po zaznaczeniu opcji “seks” w wyszukiwarce – więcej ich nie interesuje.

  18. annamaria pisze:

    Ja poznałam kiedyś mezczyznę,przez ogłoszenie.Oczywiście pan był uroczy i czarujacy,zadbany,wybielone białe ząbki(na których punkcie miał bzika)opalony na solarium,szpakowaty”zrobiony “na południowca i tak sie reklamował.Miał na imie Robert Ch. z Warszawy,pokazał mi dowód osobisty,zeby wzbudzic zaufanie.Umówiliśmy się kilka razy ,miałam mieszane uczucia,ale uległam jego urokowi osobistemu.Pozyczyłam mu pieniadze,rzekomo na alimenty.Oczywiście chciał wiecej,ale mu nie pożyczyłam. Załuje,ze jedna złotówkę mu dałam,bo kobieca intuicja mi podpowiadała,ze to oszust,nawet nie wiem dlaczego ,to zrobiłam.Chciałam chyba sama sobie coś udowodnić.Oczywiście,jak zobaczył,ze nic więcej nie wskóra,to się szybko ulotnił,przeciez nie będzie inwestował na darmo,na wyjscia do knajpki.Póżniej widziałam jego ogłoszenia ,oczywiście ma kilka telefonów i tak mami kobiety oszukuje,wykorzystuje i znika.I właśnie jego spotkałam na Sympatii po dwóch latach,grasuje tam pewnie do dziś,albo przycichł na chwile.Jeszcze bezczeknie zapytał mnie,czy nie mam za duzo pieniązków na tej Sympatii.Jego stwierdzenie,że kobiery są głupie i mówi im dokładnie ,co one chcą,nawet czyta kobieca prasę,zeby wiedzieć o czym rozmawiać z kobietami i jak taka zobaczy,że taki czuły i zorientowany w kobiecych sprawach,to ma ją w garści,do tego dżentelmen w każdym calu.Przypuszczam,że poluje na troche starsze kobietki 30+,które są jakoś ustawione finnansowo nieżalezne,a już w takim wieku,że chciały by założyc rodzine,ze juz zrobiły kariere,albo moze mniej urodziwe( bez obrazy),tak dedukuje.Rozkochany w sobie narcyz i jak analizowałam jego zachowanie,to perfidny bezewzględny psychopata i posida wszystkie jego cechy.Przestrzegam przed nim!Dziewczyny uwazajcie,są sygnały przeważnie już na poczatku i ufajcie swojej kobiecej intuicji i zachowujcie ograniczone zaufanie ,jak na drodze:)

  19. milutka-malutka pisze:

    “Lubie podrozować, interesuje sie sportem – nartami i chodze do gym regularnie. Lubie teatr, muzea i wystawy. Czuje sie samotny”
    Łapie za serce prawda? Daleko od ukochanej Polski i samotny- każda z nas się pochyli i pogłaszcze a wtedy on łapie zębami za rękę.
    Ogłoszenie znajduje się na naszych dwóch największych portalach randkowych, ja dałam się złapać na nie dwa lata temu ale myślę, że ogłoszenie jest starsze.Przyleciał do Polski i poznaliśmy się, człowiek był wykształcony, interesujacy i …zagadkowy. Od początku coś w nim było dziwnego, miał zimne stalowe oczy i a jego “zeznania nie zgadzały się , po powrocie do siebie “ginął” na długo. Nie trzeba być geniuszem żeby się domyślić że jest w związku.Zobaczyłam ich na własne oczy i …to mnie uleczyło, polecam każdemu. No i teraz przesłanie- od początku zakładaj , że powodują nim tylko jemu znane pobudki , niekoniecznie dobre dla Ciebie, pobyt w Polsce trakture jako rozrywkę od nudnej codzienności, nie ma żadnych zahamowań, nie zna uczucia lojalności wobec tej , która aktualnie opuszcza ani wobec tej do której aktualnie podąża, poprostu zimny wyrachowany drań.

    • Elena pisze:

      “…nie ma żadnych zahamowań, nie zna uczucia lojalności wobec tej , która aktualnie opuszcza ani wobec tej do której aktualnie podąża, poprostu zimny wyrachowany drań…” to mi coś przypomina. Byłam z mezczyzna z sympatii 3 lata , od poczatku wspominal , ze chce miec rodzine dziecko, e jestem cudowna, ze kocha… itd.Po dwoch latach znajomosci zaufalam, przekonalam sie, ze warto, ze to ten jedyny, ze bedziemy tworzyc wspaniala rodzine, gdy zaszlam w ciaze, wydalalo sie, ze sie cieszy, ze to jego spelnienie.Byly swieta Bozego Narodzenia, zaproponowal malzenstwo . Wiedzial, ze zalezy mi na rodzinie i takim zyciu. Wiedzial ze juz raz mialam zlamane serce, ze przechodzilam koszmar rozwodu i samotnego zycia z dwojka dzieci. Potem przyszedl sylwester, dowiedzialam sie, ze ciaza komplikuje mu zycie, ze ja jestem do niczego , ze dzieci mu przeszkadzaja, ze nic mu nie odpowiada i ze ja nic nie jestem mu w stanie zaoferowac . Zostalam sama z dwiema corkami , w ciazy. Zostawil nas nie patrzac na to, ze krzywdzi tak wiele osob. To inteligentny, czarujacy slowem czlowiek po czterdziestce. Czarownie tekstem , slowem to dla niego rozrywka, manipuluje i bedzie manipulowal, w realnym zyciu takze . Przestrzegam , stara sie jak najwiecej od Tobie dowiedziec, pozniej , nawet po kilku miesiacach czy latach wykorzystuje to przeciwko Tobie. To zreczny manipulator i psychopata , na poczatku z gestem , pozniej kutwa, zostawia niepoplacone rachunki i zabiera wszystkie prezenty twierdzac, ze sa za ladne dla Ciebie.Osierocil nienarodzone dziecko bo zycie w zwiazku bylo dla niego niewygodne. Ciagle szuka nowych wrazen , lubi gdy kobieta cierpi.Swego czasu mial jednoczesnie cztery profile na S. obecnie wiem i jednym.Chwali sie na nim, ze nie siorbie przy stole, mieszka na slasku,szuka kobiety uczciwej, ze swiatopogladem , szukajacej pozytywnych rowiazan w trudnych sytuacjach. Klamie ,lze i naciaga. Potrafi omamic kobiete pieknymi slowami

  20. Joeletaxi pisze:

    1. Jest jeden prawie stuprocentowy sposób na sprawdzenie czy Pan/Pani posiadają drugie połówki. Jeśli Pan (pisze o Panu bo jestem kobietą) przesyła tylko i wyłącznie sms-y, wieczorami ma wyłączony telefon a dzwoni do nas tylko z samochodu, garażu, sklepu, spaceru z psem to prawdopodobnie jednak nie jest aż tak samotny.
    2. Brak czasu na spotkania w weekendy też moze być wiele mówiący. Dużo łatwiej urwać się na “randkę” po pracy niż zostawić legalną rodzinę w sobotę lub niedzielę.
    3. Pokazywanie domu, firmy, dowodu to numer na pozyskanie zaufania. Czasami ślepego…Bo mamy prawie pewność, że ten nasz wymarzony jest osobą samotną ale niekoniecznie szuka na Sympatii tego samego czego my szukamy. Np. miłości.

    • jack-an-apes pisze:

      W pierwszych dwóch punktach zgadzam się w pełni – jeśli obserwujecie takie zachowania, możecie się spodziewać, że rozmawiacie z żonatym “kawalerem” lub “wdowcem”. W punkcie trzecim (dom, firma, dowód) także trzeba zachować ostrożność – z wpisów na forach kobiecych można się dowiedzieć, że na jednym z portali randkowych grasuje przynajmniej dwóch mężczyzn uwiarygadniających się w ten sposób. Z niektórymi kobietami zdążyli się nawet zaręczyć, by później zaręczyny zerwać. Dodajmy do tego, że dom lub mieszkanie mogą być służbowe (bo on np. w Warszawie, a żona z dziećmi w Bydgoszczy czy w Zakopanem), firma jak najbardziej prawdziwa, ale on jest w niej na gościnnych występach lub pracownicy boją się wsypać swojego szefa, gdy co rusz przyprowadza inne przyjaciółki, a dowód – cóż, dowód też można zmienić, gdy melduje się na pobyt stały lub czasowy w nowym miejscu pracy (w zasadzie to chyba nawet wymóg). A w nowych dowodach, w przeciwieństwie do starych, informacji o dzieciach nie ma… Warto kierować się rozsądkiem i intuicją, a emocje trzymać na wodzy. (Wiem, wiem – to wcale nie jest łatwe, ale zapewniam, że wykonalne).

      • ania pisze:

        przepraszam, że dopiero teraz odpisuje, ale w ogóle zapomniałam, że tu byłam… pokazywaniwe dowodu to też nr na uśpienie naszego zaufania. Widzisz dowód, czyli wszystko ok. Ale napisałam to jako trzeci punkt do niezaufania. Dowód to tylko świstek ale urzędowy, który jednak o niczym nie swiadczy. Dobry numer.

        Piszę jednak w innej sprawie. Moje pobyty na Syfpatii spowodowały, że już nikomu nie ufam. Spotykam się od roku z Panem (z Sympatii), wszystko fajnie ale ja cały czas SPRAWDZAM. A co najfajniejsze on robi to samo. Mamy lipne konta na S.pl, bez abonamentu, ale patrzymy na “nowych” i teraz widzę, że to jest chore. Mam faceta, którego w realu wziełabym w ciemno ale po sympatycznych przejściach już nikomu nie wierzę. Jeszcze jedno, to, że na Sympatii siedzi się kilka lat o niczym nie świadczy. Zalogowałam się w 2007 roku, bylam 8 miesięcy w związku, czyli nie było mnie w tym czasie na S. a z KG wynika, że nic innego nie robię tylko buszuję na portalu. Później byłam ze dwa tygodnie i stwierdziłam ,że dupa. Wylogowałam się na rok. Od kilku miesięcy znowu mnie nie ma ale jeśli obudzę konto, będe jako wieloletnia użytkowniczka a to bzdura. Tak, że trzymajmy pion. I jeszcze jedno. Ilość wejść na stronę też o niczym mądrym nie świadczy. Na “starej sympatii” każde wejście na zdjęcie było liczone jako jednostka. Nie wiem jak teraz. Ale kiedyś im więcej zdjęć, tym więcej wejść. Czyli jeśli miałam 8 zdjęć należy to podzielić przez 8 i wyjdzie real. Mam 43 lata i znam 90 procent facetów szukających babeczek w moim wieku. Czyli Panów w wieku 54-69. Nie oszukujmy się. Rówieśnicy szukają młodszych o dekadę. Też odejmują sobie latka czyli jak Pan pisze, że ma 51 to na 94 procent oznacza, że ma kilka lat więcej. I to jest pewne, jak rachunek za internet. Korzystam więc płacę.

        A pomimo bycia z Panem od roku, cały czas jestem czujna. Czyli motyle w brzuchu, obrączka w puzderku ale i tak szpieguję. Mam wrażenie, że nawet jeśli on ma “czyste” intencje to ja i tak w to nie wierzę. ON z resztą też nie. Bo nie ma znaczenia na S. płeć. Wszyscy oszukujemy utrudniając życie tym tzw. normalnym. Pomimo wszystko mam nadzieję, że jestem jeszcze normalna i Maciek też.. znowu skróciłam ale nie chce mi się pisać. O Panach w wieku 49 63 odpowiem na priv bo spotkałam się prawdopodobnie z większością. oni są mistrzami w posiadaniu co najmniej dwóch kont.

  21. toja pisze:

    Poznalam pana z Austrii lat 54 czarujacego,elokwentnego ,,,duszonego,,przez te ,,wiedzme szalona,,ex zonke.Poznal mnie z swoja rodzina i rodzenstwemZamieszkalismy razem.. w Polsce u mnie bo,,taniej,,i okazalo sie po roku ze pan cierpi od2001na maniakalne okresowe szalenstwa ,jak i na depresje dwubiegunowa leczony psychriatycznie,ciagnal dwa zwiazki rownoczesnie,uprawia cybersex, zakonczylam te znajomosc.Uwazam teraz ze moj brak rozwagi to bylo roczne pieklo na ziemi ktore sobie zgotowalam Widze go na duzych portalch randkowych wiec napewno jeszcze nie jedna pania naciagniejak to u psychopatow bywa.

  22. ryba1203 pisze:

    witam wszystkich…. moja historia jest nieco inna…. ja poznalam pana na “sympatii” ktory w profilu mial napisane ze jest z bydgoszczy…. potem jednak okazalo sie ze jest z grudziadza… czyli z miejscowosci w ktorej mieszkam…. z tego co sie zdazylam zorientowac to interesowaly go mezatki z problemami… a to tylko dlatego by moc je potem szantarzowac….. mnie nie uwiklal w romans … jednak dobrotliwie zaoferowal pomoc w wynajeciu mieszkania…. i tym sposobem wyludzil odemnie 1800 zl… wiem ze takich osob bylo wiecej…. jesli przeczyta to ktos poszkodowany prosze o kontakt…. a ten pan ma na imie ADAM

    • xxxona25 pisze:

      witam a moglaby pani w skrocie opisac tego mezczyzne i czy poznala go pani na sympatii pl.?

      • odpowiedź dla xxxona25 pisze:

        Niestety nie mogę zrozumieć jak tutaj działa system pytań i odpowiedzi. Jeśli wysłałaś do mnie (do milutkiej-malutkiej) to chętnie potwierdzę jeśli podasz cechy mężczyzny, którego Ty poznałaś. Zapewniam , że pomyłki nie będzie, ten człowiek jest szczególną istotą ludzką, nie ma szans żeby go z kimś pomylić.
        Tak, mogę potwierdzić, że poznałam go na S.pl.
        pozdrawiam, odezwij się

  23. Second Edition pisze:

    Poza opisywanymi przez Was wyżej oszustwami, są jeszcze równe im, co do kwalifikacji prawnej, ale bardziej wysublimowane – dokonywane na co dzień przez ludzi pracujących dla serwisu [usunięta nazwa serwisu randkowego - moderacja]. Polega to na tym, że istnieje tam wiele zarejestrowanych i aktywnych przez długi czas (np. rok, po czym są zmieniane) użytkowników, zarówno płci męskiej jak i żeńskiej, których profile są dość profesjonalnie targetowane do poszczególnych typów psychologicznych zwyczajnych użytkowników. Owi fałszywi użytkownicy działają w ten przede wszystkim sposób, że “przypadkowo” interesują się profilami jeszcze nie aktywnymi. Kuszą, tak by sprawić, aby dana osoba zdecydowała się uaktywnić swoje konto przez dokonanie wpłaty. Później rozwijająca się niezwykle interesująco wirtualna znajomość, czasem nawet wymiana adresów mailowych, z prośbą o przesłanie zdjęcia (jeśli nie było zamieszczone na profilu) i nagłe tej znajomości zerwanie. Kompletne milczenie, bez żadnych wyjaśnień.

    To nie tylko moje doświadczenie, ale i doświadczenie kilkunastu osób, z którymi nawiązałem znajomość na [usunięta nazwa serwisu randkowego - moderacja] i wymieniliśmy się spostrzeżeniami.

    Inną, opisywaną już praktyką są licznie pojawiające się profile “scammerskie”, każdego dnia, ewidentnie fałszywe (co można sprawdzić np. na amerykańskich forach i stronach poświęconych profilom oszustów – gdzie widać te same zdjęcia i te same opisy, tyle, że w języku angielskim, które po użyciu funkcji translatora przybierają niezwykle dziwaczną formę w języku polskim), co jednak nie przeszkadza moderatorom i administratorom [usunięta nazwa serwisu randkowego - moderacja], gdyż pomimo ponawianych zgłoszeń (za pomocą dostępnej opcji zgłaszania naruszenia regulaminu) te profile istnieją nadal i wciąż powstają nowe. Co niestety każe myśleć, ze wszystko jest dobrze, dopóki profil jest aktywny, czyli opłacony.

    Kiedy zacząłem swoje wątpliwości zgłaszać [moderacja], spotykałem się z zupełną ignorancją z ich strony w tej kwestii, natomiast od tego czasu moje konto było częściej moderowane i blokowane z byle powodu.

    Gdy zaś zdecydowałem się publicznie wypowiadać na temat tego typu praktyk w serwisie na swoim profilu, został on zablokowany permanentnie, i na nic się zdało moje wytykanie [moderacja] bezpodstawności takiej blokady, a jedyną ze strony moderatorów, czy owych [moderacja], reakcją było nieustanne zmienianie powodów blokowania mojej strony, jednak nie została już ona później nigdy odblokowana.

    • jack-an-apes pisze:

      Krótkie wyjaśnienie: usunąłem nazwę serwisu randkowego, by właściciel portalu nie wykorzystał wpisu w celu zablokowania niniejszej strony. W sytuacji, gdy mam dowody niewłaściwych zachowań (PRTSC, kopie wiadomości itp.) – mogę pisać o tym, co się wydarzyło. Gdy mówimy o sprawach, które są oczywiste, ale nie mamy dowodów – lepiej nie dawać pretekstu do ataku. A więcej napiszę w kolejnym wpisie na blogu, bo temat jest bardzo ważny.
      Ktoś kiedyś mądrze powiedział: “Nie wystarczy mieć pewność. Trzeba mieć dowody”. Dobrze jest się tego trzymać.

    • Pink Floyd pisze:

      “Kuszą, tak by sprawić, aby dana osoba zdecydowała się uaktywnić swoje konto przez dokonanie wpłaty”
      Jak wygląda owa zachęta, jeśli można spytać? Ale kobiety Cię kusiły… ma się rozumieć ;) Złożyły propozycję nie do odrzucenia, niczym w “Ojcu Chrzestnym”?;P P.S. Czytałam Twój opis na ‘S’. A teraz właśnie szukałam coś odnośnie jednego nicka i się doszukałam:) i trafiłam na komentarze i Szanownego “Edition” skojarzyłam.

  24. zostale oszukany pisze:

    zostalem naciagniety przez jedna dziewczyne z fotoflirt kazala mi wpladzac na czyjesz konta pieniadze okolo 12 tys zl powiadomilem organy scigania nie wiem co zrobic mam dalej potrzebuje pomocy

    • jack-an-apes pisze:

      A co na to policja? Czy możesz w skrócie napisać, w jaki sposób dokonano oszustwa? Może znajdą się inni oszukani i razem byłoby Wam łatwiej szukać jakiejś drogi wyjścia z tej sytuacji…

      Zgłosiłeś to administracji portalu, by zabezpieczyli dane osoby, z którą się kontaktowałeś (w celu przekazania ich organom ścigania)? Pójście na policję i skontaktowanie się z administracją portalu to pierwszy krok. Co do ewentualnych dalszych działań – powinieneś zostać poinstruowany przez funkcjonariusza przyjmującego zgłoszenie. Pamiętaj jednak, że nie powinieneś podejmować działań, które mogą utrudnić czynności dochodzeniowe.

  25. fotoflirt pisze:

    zostalem oszukany przez dziewczyne na fotoflircie

  26. marysia pisze:

    Zainteresowanie człowiekiem to jedno. Zasada ograniczonego zaufania to druga strona medalu. Nie zawsze jednak spotyka się oszustów. Ja w swojej wędrówce przez różne portale spotykałam osoby o przedziwnym spojrzenie na świat i ludzi. Z wieloma prowadziłam dość ciekawą korespondencję, która z biegiem czasu zawsze ulegała przerwaniu . Tu właśnie zaistniała zasada ograniczonego zaufania. Nie pojmuję tych mężczyzn ,którzy szukają taniej rozrywki. Tak naprawdę to trudno znaleźć internetowego rozmówcę dla którego seks nie stanowi najważniejszej sprawy. Podzielam zdanie pań o mężczyznach próbujących wyłudzać pieniądze.Takie rzeczy dzieją sie nie tylko na Sympatii. Przestrzegam przed panami z USA . spotkałam się z oszustem matrymonialnym i naciągaczem finansowym. Każdy z nich to osobny rozdział. Niezłą historie można napisać. Przyglądam się z zaciekawieniem następnym i zastanawiam się dlaczego tak się źle dzieje w ich związkach ,że muszą szukać pocieszenia w oszustwie.
    Mimo wszystko każdy z nas nadal będzie szukał, czy znajdzie tę prawdziwa miłość?. Czas okaże.

  27. griszka pisze:

    Bardzo trudno jest uwolnić się od portalu randkowego. Już ponad pół roku, piszę jak członek grupy AA :), omijam szerokim łukiem z daleka wszelkie portale o tym charakterze. Jednak pomimo tego z zaciekawiem śledzę wypowiedzi niniejszego forum. Ostatnio dokonałem pewnej obserwacji. Administruję niewielką siecią komputerową i co jakiś czas przeglądam logi systemów mających na celu ochronę tej sieci przed zagrożeniami. Znalazłem wiele wpisów świadczących o ogromnym zaangażowaniu jednego z użytkowników sieci (kobiety) w życie “sympatii”. Znam tę osobę i żal mi jej się robi gdy widzę ile czasu spędza przy komputerze. Żal mi jej bo przypomina mi swoim zachowaniem o tym jak sam miałem uwięziony pomiędzy emotikonkami wzrok, byłem jak zaczarowany. Wyobrażałem sobie znacznie więcej niż to co wyczytałem z randkowej korespondencji. Muszę o tym wszystkim pamiętać aby nie dać się ponownie skusić. Czas, który upłynął od decyzji o “zerwaniu” z symaptią wykorzystałem na bliższe poznanie siebie swoich wad, zalet, nałogów i pasji.
    Cieszę się z tego, że udało mi się wyrwać z tej matni półsłowek, niedomówień nic nie znaczących animowanych obrazków (emotikony), konieczności przeprowadzania testów na prawdomówność itp.

  28. Calypso pisze:

    A ja chcę od was zasięgnąć opinii, czy ktoś kto ukrywa przed poznaną osobą swoje obciążenia finansowe, ilość związków i mających z nich dzieci, zdobywa poznaną osobę na takich portalach opowiadaniem mniej niż półprawd o sobie ale za to skutecznie potrafi manipulować, kreować siebie na nieszczęśnika oszukiwanego przez np. kobietę z którą był w ostatnim związku o którym nowo poznaną informuje, swoim urokiem osobistym itp. zyskując dzięki temu jej zaufanie do tego stopnia, że pozwala mu u siebie zamieszkać, czy takiego kogoś można też uznać za oszusta?

    • griszka pisze:

      Moim zdaniem i tak z mojego doświadczenia wynika, że wszystko co jest budowane na półprawdach czyli kłamstwie, delikatnie to określając, jest nietrwałe. Kłamstwo rodzi kłamstwo. Nie można budować trwałych relacji nie mówiąc prawdy o sobie. Jeśli jest coś o czym nie chcesz mówić to powiedz o tym drugiej osobie ale nie kłam. Dzięki temu dajesz szansę tej osobie na podjęcie decyzji czy np.chce kontynuować znajomość pomimo braku wiedzy w jakimś obszarze. Jeśli jednak kreujesz wizerunek, który odbiega od rzeczywistości to możesz sprawić, że druga osoba może podjąć ważne dla niej decyzje w oparciu o wirtualne “fakty”! co stać może przestępstwem.
      Oszustwo – przestępstwo polegające na doprowadzeniu innej osoby do niekorzystnego rozporządzenia mieniem własnym lub cudzym za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania jej błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej…(źródło: Wikipedia)

  29. zostalem oszukany pisze:

    poznalem ja pod koniec kwietnia ta dziewczyne jest oszustka i naciagaczka bo miala mi oddac i nie oddala uwazac na takie osoby co naciagaja nie wiem jak naglosnic taka sprawe

  30. nitka pisze:

    Rany….nie myślałam, że w realu takie oszustwa mają miejsce na taką skalę. Czytałam ostatnio książkę “Żona godna zaufania” Roberta Goolricka, która zainteresowała mnie tematem oszustw matrymonialnych, ale nie zdawałam sobie sprawy, że tak to wygląda w realnym świecie. ja się już trzymam z daleka od takich portali i znajomości.

  31. onka pisze:

    A czy któraś z Was poznała fotografika z Krakowa?

  32. fausti pisze:

    Wydawało mi się, że poznawanie mężczyzn poprzez sympatię nie jest az tak niebezpieczne, złe, psujące…a teraz po kilku latach bywania, zauważam pewna tendencję: coraz więcej poczucia bezkarności…
    Wydawało mi sie, że jestem tak mądra i bystra i nie dam sie nabrać na jakieś dziwne historie…po ostatniej oszukanej sprawie ( facet był zanym lekarzem z żoną i córkami) stwierdzam, że jestem naiwna i nie nadaję sie na obcowanie w tej wirtualnej rzeczywistości, być może wczesniejsze zawierane przeze mnie znajomości też miały sporo ze zdrady i oszustwa, ale do tego już nie dojdę, więc uciekam i nie polecam, nie ma sprawdzonych metod na wykrywanie kłamstw, ile ludzi tyle pomysłów na oszukanie spragnionej miłości kobiety…
    portale:
    1. przypominaja targi, handel żywym człowiekiem
    2. uzależniają i kuszą czyli maninpulują
    3. są polem do uprawiania niecnych czynów
    Ale co zrobić, aby spotkać tak naprawdę, jezeli ma się 39 lat?

    • griszka pisze:

      Mam tyle samo przeżytych wiosen :) Myślę że, na podstawie tego co piszesz, jestem w stanie Cię zrozumieć. Bardzo ważne dla mnie stało się określenie tego co jest ważne w moim życiu. Uznałem też, że do miłości należy dojrzeć, bo nie chciałbym aby moja “miłość” była dla kogokolwiek ciężarem, uzależnieniem. Dlatego skupiam się na teraźniejszości i niedalekiej przyszłości. Najważniejszym jest jednak to, że zaakceptowałem mój obecny stan, zaakceptowałem również to, że być może pozostanę sam. Choć różne są dni to staram się cieszyć każdym z nich nawet tym najbardziej ponurym. A poza tym nic na siłę…

  33. fausti pisze:

    a poza tym czas jakoś inaczej jest mierzony portalowej randce, wszystko szybko ma prowadzić do zbliżenia psychicznego i od razu w łóżku ma być zrealizowany…

  34. xyz pisze:

    Zgadzam się z tekstem ostrzeżenia, ale ja trafiłem na Sympatii na dziewczynę, której chodziło tylko o seks. Niby wykształcona (studia podyplomowe), niby obiecywała związek, a nagle się znudziła i spławiła. Z tego co wiem M[...] poluje teraz na naiwniaków na edarling[...] Przestrzegam przed W[...]!

    [...] – komentarz moderowany

  35. diurga pisze:

    Mnie wystarczą opinie wszystkich którzy się sparzyli na takich znajomościach. Tych których znam z realu i tych, którzy w necie ostrzegają . Wolę na siłę nie szukać za takim pośrednictwem wątpliwej miłości życia, samotność jednak mnie boli niż rozczarowanie kimś kogo się poznało wirtualnie. Poza tym jak popatrzę na te wszystkie portale randkowe i te zdjęcia które mówią: “jestem do wzięcia, jestem na sprzedaż”, a szczególnie w przedziale wiekowym 50+ fotografie anonsujących się pań w 90-ciu% w wydekoltowanych mini sukienkach eksponujących swoją jeszcze seksualność. Gdzie jest tutaj miejsce na godność kobiet, które mają wnuki? No, ja raczej nie szanowałabym takiej babci która promuje się w internecie do wzięcia. Tradycyjne biura matrymonialne zapewniają jednak więcej intymności dla poszukujących partnerki czy partnera. Internetowe portale randkowe moim zdaniem są dla masochistów.

  36. erenka pisze:

    Najwięcej korzyści z takich portali mają ich właściciele którym desperaci obu płci pozwalają na sobie całkiem nieźle zarobić, no i ci którzy szukają wszystko inne oprócz szukania drugiej połówki na całe lub resztę życia.

  37. ola pisze:

    Byłam na sympatii jakieś trzy lata.w sumie 18 jednorazowych spotkań.albo oni nie chcieli,albo ja.z tego połowa to normalni faceci,a druga połowa cwaniacy.pierwszego na dłużej poznałam po dwóch tygodniach.Byliśmy ok.pół roku,po pół roku zaczęły sie krętactwa.Nagle mamusia śmiertelnie zachorowała,miał stłuczkę itp.wszystko okazało sie kłamstwem jak juz sie mnie pozbył spokojnie wrócił na sympatie.Parę groszy mu pożyczyłam i właśnie o to widocznie chodziło.Na koniec powiedział z własnej woli to zrobiłaś.Niestety każdy miewa ludzkie odruchy,tym bardziej że widziałam jak żył,jak żebrak i to była prawda.Następny był rozwodnikiem ten z oszustwem nie miał nic wspólnego,ale nic z tego nie wyszło.miałam dosyć już sympatii i myślałam,ze chyba ze mną jest cos nie tak,aż nagle poznałam obecnego.jesteśmy ze sobą pół roku,poznałam dosłownie całą jego rodzinę i czuję się jakbym była członkiem tej rodziny od zawsze.Cuda sie jednak zdarzają.

    • jack-an-apes pisze:

      Gratulacje! :) Takie historie się zdarzają – na szczęście. Takie historie potwierdzają też, że portale randkowe mają rację bytu. Trzeba tylko z odpowiednią rozwagą podchodzić do zawieranych za ich pośrednictwem znajomości. A czy uda się zbudować trwały i mądry związek dwojga ludzi – to już nie zależy od miejsca, w którym ci ludzie się poznali. Dalej to już kwestia wytrwałości, akceptacji, szczerej przyjaźni… I zrozumienia, że dbałość o dobre relacje partnerskie spoczywa zawsze po obu stronach. Może także świadomości, że miłość nie jest czymś niezmiennym. Czasem ewoluuje i dojrzewa wraz z naszym rozwojem, i nawet gdy nie towarzyszą jej początkowe fajerwerki, nie znaczy to, że obumarła lub stała się mniej ważna… :) Powodzenia!

    • mazba pisze:

      Gratuluję Ci Olu, ale cuda na S.pl też się zdarzają, bo tam poznałam mojego (od niedawna) męża.

      Zasady podstawowej ostrożności o których tu piszą panie i panowie są oczywiste, wystarczy o nich nie zapominać. Od siebie dodałam bym jeszcze tylko jedną informację, że nieco większa jest szansa poznania kogoś z ochotą na stały związek na portalu randkowym gdy napisze się do osoby, która jest na nim od niedawna. Starzy, zasiedziali użytkownicy nie mają najmniejszego zamiaru wiązać się z kimkolwiek. Mają tam swoje interesy ale zupełnie inne od Waszych.

  38. julia pisze:

    Ja również poznałam na portalu starszego podrywacza ze śląska. Darował każdej kolejnej kandydatce pierścionek zaręczynowy, gościł w domu, narrzekał na samotność. W tym samym czasie pomiędzy spotkaniami ze mną działa aktywnie z innymi naiwnymi kobietami. Oczywiście każdej poprzedniej zabierał pierścionek po wyłudzeniu pieniędzy i wręczał kolejnej. Feeee, co za kreatura.

  39. anna pisze:

    Czytając o doświadczeniach związanych z portalem sympatia zastanawia mnie czy państwo wybieracie kogo obdarzycie zaufaniem, czy myślicie życzeniowo? Jeżeli to będzie wojskowy ,lekarz .. , to pomimo,że panie piszą ,,nieważny jest zawód-tylko to co reprezentuje sobą człowiek” to w tym przypadku rzucacie się jak naiwne podlotki i sądzicie,że trafiło się ślepej kurze ziarno.Czy taka kura ma 30,40 a jak ma 50.. lat to jest z nią gorzej…(bez znaczenia jest wykształcenie niezależność materialna). Często są to faceci na misjach lub dorabiający na emeryturze i chociaż piszą,że czują się wolni to nimi nie są i to z własnej nieprzymuszonej woli. Mają żonę , dzieci do wychowania, stresy, urazy po służbie, andropauzę i wiele nieformalnych związków na portalach randkowych. NIE MA WOLNYCH FACETÓW: żołnierzy, pilotów, lekarzy, dyrektorów!
    Ta sama sytuacja dotyczy mężczyzn, aż litość bierze jacy jesteście panowie ,,niezależni ,pełni pomysłów na papierze” a w rzeczywistość nie potraficie zapewnić emocjonalnej stabilizacji najbliższym.Często własne frustracje serwujecie partnerkom, dzieciom i łudzicie się ,ze znajdziecie zrozumienie u młodszej obcej kobiety.Młodsza potrzebuje prawdziwego sex-u( bez viagry) najlepiej za dopłatą (one szukają reproduktora a nie love-lasa) początkowo jesteście hojni i wydajecie swoją krwawicę -jak długo? Starsze panie są często gorszym wydaniem własnej żony i to usprawiedliwia dalsze poszukiwania…..i można napisać leżąc na kanapie ,,lecę do Wrocławia ..szyby drżą od wiatru i deszczu”

  40. Tess pisze:

    Uwaga na jednego nicka z sympati. Starszy gosc ze slaska. Ch………n

  41. astra pisze:

    Zdarzalo mi sie tam bywac. Moje przykre doswiadczenia ograniczone byly do niezbyt przychylnego wpisu i to bez powodu. Kilka randek bez dalszego ciagu oraz oferty malolatow.
    Trzeba byc bardzo ostroznym i trzymac dystans. Oszusci nie maja czasu i checi na dluzsze zabiegi. Co do oszukujacych kobiet, niestety faceci maja to do siebie, ze zachowuja sie jak kocury na ulicy. Takiego zawsze latwo usidlic i oszukac. Dlatego przyzwoita kobieta na portalu nie
    moze znalezc przyzwoitego partnera.

  42. szamanka000 pisze:

    Kto zna pana z naszego sympatycznego portalu L[...]69 ??? Wcześniejszy jego nick: LO[...]K… UWAŻAJCIE NA NIEGO, WYRYWA PANNY NA POTĘGE I TYLKO I WYŁĄCZNIE DO BZYKANIA!!!! Wielki pan z mediów i reklamy, pisze pięknie, opowiada jeszcze piękniej… l[...]69.sympatia.onet_pl
    Udaje, że jest nowy na portalu i jest tu z czystej ciekawości, a tak naprawdę jest już tam 4 lata!!!! I te same bajki opowiada.

    [...] – komentarz moderowany

    • Jarek pisze:

      Ciekawe skąd Ty to wiesz tak dokładnie? Doświadczałaś? Sama przebierasz na wielu portalach od lat jak w korcu. Znam Cię, bo sam jestem mieszkańcem Sympatii z przerwami od ok.7 lat. Powiesz, że przebieram? A TY? Ty nie musisz zawierać znajomości z każdym co się nawinie,a ja muszę? Ja chociaż próbuję i stąd moje przerwy. Oczywiście, że trzeba uważać, bo są kanalie, ale te kanalie są obu płci.

  43. Maria55 pisze:

    Tess a ten mezyzna z sympatycznego portalu nie mieszka przypadkiem w Tychach? na zdjeciu wyglada jak 40 latek. A to stary dziadyga oszust i podrywacz dosc znany.

  44. wowka pisze:

    Jakoś dziwnie uważam siebie za porządnego faceta z zasadami i chęcią znalezienia miłości swojego życia, ale od ponad 2 lat nie miałem okazji poznać kobiety myślącej o związku z przeciętnie wyglądającym facetem.
    Setki wysłanych zaproszeń do kontaktu w realu zwykle kończą się milczeniem, a szukam Pań tylko z mojego miasta.
    Zdjęcia, opisane pasje, ciekawy tryb życia, wrażliwość na los słabszego i inne przymioty są dla Was piszących tu pań…. wielkim ” ZEREM ” , bo dla was liczy się tylko wygląd.
    Przez tydzień miałem profil bez zdjęcia i nawet pies z kulawą nogą nie był zainteresowany tym co napisałem .
    Dla was zdjęcie jest legitymacją i certyfikatem uczciwości, a nie napisane słowa!!!!!!
    Drogie Panie, znajdujecie pewnie takich facetów jakich szukacie!!!!!

    • grisza pisze:

      Niezłe :)
      Wowka, masz rację i zgadzam się z Tobą. Jest też jednak druga strona medalu. Kobieta nie potrzebuje bohatera, czy darczyńcy itp. Ona potrzebuje stabilizacji, oparcia, zaufania itd. Oczywiście mam na myśli kobiety, które rzeczywiście pragną się z kimś związać tzn. na pewno nie takie, które piszą “Niczego nie szukam, pisz jak masz odwagę” :) Tak między nami facetami, to proponuję wybrać się na siłkę, basen, fitness itp. Dzięki temu umysł się oczyści od negatywów :) Zobaczysz wtedy, że sytuacja się zacznie zmieniać :)

      A tak na marginesie. Uważam, że portale randkowe sprzyjają powstawaniu zachowań, o których jest mowa na tym forum. Zawsze jednak pozostaje wybór: czy bawię się w poszukiwacza skarbów jednnocześnie uzależniając się od kompa, czy idę na normalną imprezkę zobaczyć rzeczywistych ludzi, a nie wirtualnych :)

  45. Zbyszek pisze:

    Moim zdaniem Administracja Sympatii powinna wprowadzić tę samą metodę jaką stosuje Allegro, czyli; po zarejestrowaniu i wysłaniu np. sms (wszystko kosztuje),wysyłać na adres kandydata/ki list z kodem aktywującym. Znacznie poprawi to bezpieczeństwo wszystkich Sympatycznych i wyeliminuje osoby pozostające w związkach. Nikt z nich raczej nie zaryzykuje tego że list przejmie partner/ka. Natomiast adres ewentualnych oszustów będzie znany i stanowić będzie dobry ślad dla policji.

  46. aly pisze:

    szamanka znam tego pana, pzonałam go w maju spotkalismy sie 2 razy, od razu zapraszal do mieszkania, dlategoz erwałam z nim kontakt…ale trzeba przyznac ze sympatyczny:)

  47. Photomus[...] pisze:

    Wszyscy na Sympatii to SUROGACI ,kobiety w większości to wyemancypowane stare panny z wymaganiami wziętymi z kosmosu-zwykłe żmije.Sam z ciekawości założyłem tam konto,na razie listy jakie otrzymuję przepełnione są jadem.Tylko oszust mógłby wytrzymać z taką babą z tego portalu,a i to niedługo.Lubie poznawać ludzi,każdy człowiek jest ciekawy,od każdego mogę się czegoś nauczyć,może takich tam poznam.ab ;)

    • jack-an-apes pisze:

      Emocje to zły doradca, szczególnie gdy służą za fundament oceny ludzi i ich postaw.

      Sam piszesz dość jadowicie o kobietach, choć im to zarzucasz. Nie zgadzam się z Tobą, tak samo jak nie zgadzam się z kobietami odsądzającymi od czci i wiary mężczyzn z portali randkowych. Nie ma czegos takiego jak “zła większość” – po obu stronach damsko-męskiego sporu. Wszędzie są ludzie. Lepsi, gorsi, mądrzejsi, mniej mądrzy… Takich samych spotkasz na ulicy, w tramwaju, w biurze. Nie ma reguły.

      Ciebie po tej wypowiedzi także można by określić osobą”z wymaganiami wziętymi z kosmosu”, piszącą listy “przepełnione jadem” itp. Zgodziłbyś się z taką oceną? Czy oczekiwałbyś, że oceniająca Cię osoba weźmie pod uwagę Twoje życiowe doświadczenia, obecne realia, charakter komunikatów, które otrzymujesz w serwisie randkowym, a które Cie rozczarowały, skutkując pewną frustracją…? Chciałbyś być oceniany indywidualnie, prawda? Każdy z nas tego chce. Dlaczego więc generalizować opinię na temat innych ludzi, skoro każdy z nich ma prawo do indywidualnej oceny swej postawy, zachowań, pragnień…

      A co do surogatów: to już problem na pograniczu socjologii, psychologii i filozofii – każdy z nas, kreując swój wirtualny odpowiednik, może zostać nazwany surogatem… Czy trafnie? Nie mam pojęcia. Warto jednak o tym pomyśleć.

      • Uparta pisze:

        zgadzam się z tym ze portal sympatia pl nie szanuje swoich klientów…przeczytałam uważnie wszystkie wpisy i ani słowa nie ma o łamaniu prawa także w inny sposób ,a jest to tam nagminne. ..mój przypadek jest właśnie taki ..facet pisał z Niemczech i podszywał się pod człowieka tam mieszkającego .używając jego zdjęć .. .mój oszust podszywał się pod człowieka który w Polsce nie jest znany ,natomiast w Niemczech bardzo ..do tego stopnia fascynował się ta osoba ,ze opowiadał o jego życiu jak o swoim .Byl naprawdę bardzo wiarygodny ..często sprawdzałam go ..kiedy zaczęłam coś podejrzewać ..Kiedy zorientowałam się ze nie jest tym za kogo się podaje zgłosiłam ,to moderatorowi …a moderator olał mnie ,,wysypiając zdawkowe szablonowe odpowiedzi w tej sprawie ..a przecież to poważna sprawa podszywanie się pod kogoś ..kradzież zdjęć i całej osobowości ,całego życia .tej osoby . to nie były tylko fotki znalezione w googlach. Nigdy się z nim nie spotkałam ,ale zmarnował mój czas ..prawie 2 miesiące ..Zorientowałam się ze to chory człowiek ..kiedy wyszło na jaw ze nie jest tym za kogo się podaje. nie czul żadnej winy .Zdawał się nie rozumieć ze to oszustwo …nie widział w tym problemu… wykurzyłam go z sympatii po swojemu .bez pomocy moderatora ….jeszcze dwa razy zmieniał nik i zakładał nowe strony ….wysłałam ostrzegawcze listy do bardzo dużej ilości kobiet o podobnym wyglądzie i wieku ..Dostałam wiele informacji od kobiet które się na niego natknęły ..do samego jegomościa tez wysłałam list z informacja o liczbie wysłanych listów gończych w jego sprawie ..Znalazłam tez dojście do osoby za którą się podszywał. poinformowałam go i podałam strony i kopie stron gdzie są użyte jego zdjęcia i w jakim celu ..dostałam podziękowania w tej sprawie ..facet znikł z portalu …..można powiedzieć ze się zawzięłam ..i prawdę mówiąc bardziej byłam wściekła na moderatora sympatii niż na chorego psychopatę….Jak się chce to się da …

  48. Iris79 pisze:

    Poczytałam sobie i uśmiecham się sama do siebie. Spotkało mnie coś dziwnego, ale widzę, że nie jestem wyjątkiem. Korzystam z “dobrodziejstwa” portalu internetowego od dłuższego czasu z przerwami na związki z Panami Sympatycznymi. Jestem singielką, ale mam za sobą kilka udanych lat z mężczyznami poznanymi w sieci. Nie chce, żeby ktoś mnie źle zrozumiał, mówię tutaj o ostatnich 10 latach, a za sobą mam 3 stałe związki, udane, jednak z biegiem czasu okazywało się , że nie na całe życie. Zdecydowałam się napisać ze względu na to, że niestety ja również trafiłam na oszusta. Jestem ostrożna dlatego skończyło się na smsach, mailach i telefonach, Pan był bardzo przekonujący, jednak nie uśpiło to mojej czujności. Nie poprosił wprost o pieniądze, licząc na to, że sama zaproponuje pomoc ze względu na fatalną sytuację w której się znalazł. Nie zaproponowałam, nie zraziło go to i dalej kontynuował znajomość, ale kiedy miało dojść do spotkania w moim mieście i nie zaproponowałam noclegu u siebie tylko w hotelu, kontakt się urwał. Uważam, że nie ma większego znaczenia gdzie poznamy druga osobę, przecież oszustem może się okazać człowiek poznany w bibliotece, klubie czy pociągu. Warto być ostrożnym, ale naprawdę czasami warto zaryzykować bo z doświadczenia wiem, że na portalach randkowych można poznać też ciekawych, inteligentnych i szczerych ludzi. Pozdrawiam wszystkich i życzę powodzenia w szukaniu swojej drugiej połowy.

  49. photomus[...] pisze:

    Emocje złym doradcą? Na pewno tak.Na ćwiczeniach major powtarzał że wchodząc do pomieszczenia gdzie są uzbrojeni PRZESTĘPCY,najpierw walić do kobiety-bo kieruje się emocjami a nie logiką jak faceci, którzy widząc co jest grane-raczej położą się na ziemie.Czy ja mam wymagania z kosmosu-raczej nie,jestem skromnym człowiekiem,choć jeśli chodzi o kosmos,to szkoda że ludzie dziś już nie patrzą w gwiazdy tak jak kiedyś (środki na badania i astronomie w stosunku do lat 60-80 zostały mocno zredukowane)-dziś liczy się szmal.Serwis mnie nie rozczarował-wręcz przeciwnie,można zaobserwować naprawdę ciekawy przekrój osobowości i pragnień.Jest również dużo oszustów i oszustek-szczególnie widać to na zamieszczonych zdjęciach,które chronione są prawami autorskimi,a zamieszczane są jako własne.Nawet jeśli naprawdę zdjęcie jest autentyczne-to prawa do niego należą do fotografa a nie modelki-o czym modelki doskonale wiedzą gdyż ZAWSZE podpisują umowę przed sesją,stąd można założyć że zdjęcie jakby żywcem przeniesione z CKMa,to fałszywka.

  50. miki_84 pisze:

    Kolejny oszust w mediach Pan Robert Ch[...] doczekał się programu o sobie, ukazał się 19 stycznia w polsacie w Interwencji, oto link dla zainteresowanych ” od oszustwa do oszustwa”
    http://interwencja.interia.pl/news?inf=1585275

  51. SARA616 pisze:

    Na portalach randkowych “grasuje” spora grupa oszustow (HAKEROW!), ktorzy poluja na samotne , ale niezalezne finansowo kobiety,
    Sygnal ostrzegawcze to:
    -zbyt czeste rozmawianie o sprawach finansowych,
    podkreslanie wlasnej odpowiedzialnosci (za sprawy finansowe),
    -mowienie o problemach z niesplaconymi kredytami,
    -nadmierne zamartwianie sie potrzebami finansowymi dziecmi (np.oplatami za studia czy wyjazdami wakacyjnymi)
    - planowanie przyszlosci, a szczegolnie rozmowy o wspolnych pieniadzach…

    Oszusci maja rozne sposoby na skorzystanie z twoich zasobow finansowych:
    - korzystanie z pieniedzy z tzw. wspolnego konta
    - kredyt
    - “wyczyszczenie” twojego konta, korzystajac z zainstalowanego w twoim komputerze programu szpiegowskiego ( + ew. telefon na podsluchu).

    Sprawy finansowe sa bardzo wazne w naszym zyciu i normalne jest rozmawianie o nich, ale nie powinny one wzbudzac naszych podejrzen, czyli powinny byc prowadzone we wlasciwy sposob !!!

  52. adam pisze:

    wstyd się przyznać, ale zostałem “oszukany”…..wszystko pięknie, ślicznie panna elokwentna, ładna, ot taka starająca się ponad miarę……(no właśnie) a jak tylko wyraziłem swoją chęć na kolejne spotkanie— cisza….
    ooo ja naiwny,,,,,,,,a i boli,,,,,,,,bo zależy

  53. AM pisze:

    Ja, portal randkowy sympatia.pl opanowałem niemal do perfekcji (z przerwami cztery lata), nawiązałem dziesiątki znajomości, przy których zostało wypitych hektolitry “kawy” i nawiązałem dwa związki. Niestety, tylko kilka z nich (znajomości) było wartych dalszej pielęgnacji, reszta to “paszkwil”. Być może to ze mną jest coś nie tak, ale prawdą jest, że przekrój osobowości, które można tam spotkać jest tak szeroki i tym samym sytuacje, w których było mi dane się znaleźć sprawiły, że dziś już chyba nie ma takiej sytuacji w relacjach damsko-męskich, które mogłyby mnie jeszcze w jakikolwiek sposób zaskoczyć. Co prawda nigdy nie dałem się naciągnąć na pieniądze, ale to chyba wynika z mojej wrodzonej przebiegłości i umiejętności obracania pieniędzmi i świadomości jak wiele, ludzie którzy ich nie maja, są w stanie dla nich poświecić. To też nie mogę powiedzieć, że żałuje obcowania z “sympatyczną”, żeńską społecznością. Wiele się nauczyłem, a przede wszystkim ostrożności wobec (w tym przypadku) kobiet, także tych poznawanych w namacalnej rzeczywistości. Owszem, skłamałbym mówiąc, że jestem z tego powodu szczęśliwy, że dobrze mi z tym, ponieważ kosztowało mnie to wiele zdrowia, nie wspominając o wylanych łzach, nieprzespanych nocach (ot, chociażby ostatnia). Cóż, nikt przecież nie mówił, ze będzie łatwo. Najważniejsze w tym wszystkim jest to, żeby zachować umiar i zdrowy rozsadek. Wiem, ze łatwo jest powiedzieć, a gdy człowiek staje w obliczu emocji, które wywołuje w nim druga osoba, w/w cechy gdzieś pozostają w zapomnieniu. Bardzo ważne w tym wszystkim jest to, żeby być w zgodzie z samym sobą. Ja sam też chyba jestem trochę naiwny, a co za tym idzie łatwowierny, zakładając że kobiety z natury są DOBRE, ale nie zapominajmy o tym, że tak, jak zmieniają się czasy, tak też zmieniają się ludzie i niestety coraz częściej odnoszę wrażenie, że to nie mężczyźni, a coraz częściej kobiety stają się łowcami.

  54. Niko pisze:

    Kamyczek także do ogródka kobiet…Wklejanie zdjęć sprzed kilku lat oraz zaniżanie wieku jest tutaj normą.W jakim celu to robią ? Nie wiedzą chyba same.Nie wiem czy ktoś zauważył fakt , że prawie 100% kobiet deklaruje wyższe wykształcenie.Nonsens.Trzeba być naiwnym żeby w to uwierzyć.”Kobiety z licznikiem kilkudziesięciu tysięcy wejść od razu proponuję omijać szerokim łukiem.On były , są i będą same bo taki jest ich wybór.Obecnością na portalu chcą się chyba tylko dowartościować.Opisy w temacie “wymarzony partner” posiadające sto lub więcej wersów należy z góry ignorować.Rzadko to w ogóle doczytywałem do końca a niektóre w połowie powodowały u mnie atak śmiechu.Broń mnie Panie Boże przed takimi kobietami.Dla laików którzy naiwnie myślą , że spotkają tu błyskawicznie miłość swojego życia proponuję przyłożenie wiaderka z lodem do rozpalonej głowy.Tyle w temacie.Pozdrawiam forumowiczów i składam życzenia wszystkiego najlepszego

  55. bratnia dusza pisze:

    też się uśmiecham na wasze słowa, chyba nie ma człowieka który nie został oszukany. internet to łatwa i szybka sytuacja do poznania a wielokrotnie do rozpoznania przeciwnika bo o przyjazniach raczej nie można napisać……w realu kogoś znamy widzimy czesto czasem codziennie i tez trudno dać za kogoś rękę. A o panu z ŁODZI ktoś słyszał?wydaje mi się że najpierw widzimy to co chcemy zobaczyć a potem jest rozczarowanie….choć nie zawsze…..trzeba popełniać błędy….a pózniej wyciągać wnioski i nie zapominać o nich.
    I szukać dalej ale dawać sobie szanse na odnalezienie tego co ukryte. i walczyć o to znalezione każdego dnia bo nic nie jest na zawsze i na pewno ;)

  56. iskra pisze:

    Mam za sobą kilkumiesieczny pobyt na sympatycznym portalu i bagaz doswiadczen ogromny. Poziom klamstwa i lajdactwa tam panujacy zaczyna mnie przerazac. Pol biedy jak napisze do Ciebie ktos wprost, ze szuka tu seksu i chetny jest na sponsoring. Pozostawisz wiadomosc bez odpowiedzi i taki wiecej do Ciebie nie napisze. Wielu pod przykrywka frazesow typu: Klasa..sprawiedliwość..lojalność..miłość (odsylam do przegladarki) mami kobiety swoja osoba. W rzeczywistosci okazuje sie, ze uzupelniony profil zgadza sie jedynie co do wzrostu i miejsca zamieszkania. Pozostale informacje o sobie to wierutna bzdura! Ktos, kto sie okresla jako: wyjątkowy ze mnie drań! ..ale słodki napisze do Ciebie jaka jestes piekna ach i och, a jak odmowisz, slowo spadaj to najlzesza forma podrozy, w ktora chce Cie wyslac. Osoba, ktora pisze o sobie, ze: w świecie baranów jestem wilkiem to kolejny przyklad na rozdwojenie jazni. Mial juz wczesniej inny profil, tyle ze w obecnym mocno odmlodzila swoja metryke. Inny przykład kogos, dla ktorego: słowo drozsze pieniędzy…. Spodziewaj sie, ze szybko zostaniesz poproszona o przeslanie na jego komorke zdjecia swojego biustu.
    Nie wypowiem sie jaki poziom reprezentuja Panie na portalach randkowych, ale jesli podobny, to zacznie mi byc naprawde wstyd, ze mam konto na jednym z nich.

  57. Aga Aga pisze:

    Do AM
    Cztery lata pobytu, łzy, emocje, ostrożność??? Co za brednie???? Idę o zakład, ze jest Pan tam w dalszym ciągu… Tyle przyjemności za nic… Prawda? A słowa, które potrafią zrobić papkę z mózgu każdej kobiety? I kłamstwa, kłamstwa, kłamstwa. Tylko tak głupio….dać się czasami babie w pole wyprowadzić….Pozdrawiam. [...]

    [...] – komentarz moderowany

  58. zadowolona pisze:

    Większość z Was pisze tu o oszustwach i kłamstwach. Ciekawe. Ja od 4 lat umawiam się na randki z osobami poznanymi przez neta i uważam że to cudowne doznania. Nigdy nie zakładałam, że od raz znajdę tego JEDYNEGO – a może to strach przed tym, że coś nie wyjdzie – jestem rozwódką. Zastanawiam się nawet czy nie spisać moich ciekawych przeżyć. Poznałam najróżniejszych mężczyzn, sama posiadam wyższe wykształcenie a próbowałam randek z dyrygentami, żołnierzami, kierowcami tira, prezesami firm, i innymi ciekawymi osobami – wachlarz i przekrój facetów fascynujący. Dzięki temu stałam się pewną siebie babką, która znajdzie tego JEDYNEGO kiedyś tam:) Dzięki że są właśnie takie portale:) Może należy podjeść do znajomości netowych z większą rezerwą a randkowanie okaże się super miłym spędzaniem wolnego czasu? A oszustwa finansowe – masakra – nie wyobrażam sobie nawet zapłacić za swoją kawę na randce co dopiero komuś coś dać!!! Pewnie wyjdę na samolubną babę – ale czy tak nie wygodniej? Nikt Cię nie oszuka i nie okradnie jeżeli na to nie pozwolisz:) Więc uważajcie i bawcie się bo życie jest krótkie – warto przeżyć je w pełni:)
    Pozdrawiam

  59. Zgrocca pisze:

    HAMLET

    Dobre; pokornie dziękuję waćpannie.

    OFELIA

    Mam jeszcze od was, panie, kilka drobnych
    Pamiątek, dawno zwrócić je pragnęłam:
    Odbierzcie je dziś, proszę.

    HAMLET

    Jako żywo!
    Jam nigdy w życiu nic nie dał waćpannie.

    OFELIA

    Wiesz dobrze, mości książę, żeś to czynił,
    I upominki swoje ubarwiałeś
    Takimi słowy, które wszelkiej rzeczy
    Wartość podnoszą. Woń ich uleciała:
    Weź je na powrót, panie, w oczach bowiem
    Każdej szlachetnie myślącej osoby
    Najdroższe dary lichymi się stają,
    Gdy dawca martwi. Ot są.

    HAMLET

    Cha – cha – cha! Jestżeś uczciwa?

    OFELIA

    Mości książę!

    HAMLET

    Jestżeś piękna?

    OFELIA

    Co znaczą te pytania?

    HAMLET

    To, że jeżeli jesteś uczciwa i piękna, uczciwość twoja nie powinna mieć nic do czynienia z pięknością.

    OFELIA

    Jak to panie? Możeż piękność z czym lepszym chodzi w parze niż z uczciwością?

    HAMLET

    Zapewne, tylko że potęga piękności prędzej obróci uczciwość w rajfurkę, niż wpływ uczciwości potrafi piękność na swoje kopyto przerobić. Było to niegdyś paradoksem, ale w nowszych czasach okazuje się pewnikiem. Kochałem dawniej waćpannę.

    OFELIA

    W rzeczy samej, dawałeś mi to książę do zrozumienia.

    HAMLET

    Nie trzeba ci było tak rozumieć; bo cnota nie daje się w stary nasz pień wszczepić tak, żebyśmy trącić nim przestali. Nie kochałem cię wcale.

    OFELIA

    Tym bardziej więc zostałam zawiedziona.

    jak widać nieporozumienia były zawsze .. i jak ktoś powiedział czy to w bibliotece, czy kościele ;) nie ważne miejsce ale to w co chcemy wierzyć …

  60. xxx pisze:

    Na tej sympatii to same [...] siedzą wiem bo miałam tam konto przez 3 lata i miałam do czynienia z takimi typami, że brak słów. Wszystkie te portale randkowe to jeden wielki [...]. Szkoda czasu i nerwów.

    [...] – komentarz moderowany

  61. Małgosia pisze:

    Samotność i potrzeba bliskości są dość widocznym problemem.
    Szukając kogoś kto będzie dzielił z nami chwile radości i smutku zapominamy, iż na poznanie kogoś potrzeba czasu. Gdy spotykamy osobę interesującą i w dodatku okazującą nam zainteresowanie zapominamy o racjonalnym myśleniu. Pragniemy miłości tak bardzo, że rzucamy się w wir wydarzeń i nie martwi nas tempo ani sposób rozwijania się sytuacji.
    Jak uniknąć wykorzystania seksualnego? Nie zaczynać znajomości od seksu.
    Jeśli ktoś oświadcza się wam w przeciągu 2 miesięcy, to albo jest desperatem, albo ma wyraźny plan oszustwa, w obu przypadkach wcale tego nie chcecie.
    Sami również nie możecie zachowywać się jak desperaci i łapać się za głowę ze szczęścia, po kilkutygodniowej znajomości i oświadczynach.Najlepszą obroną przed oszustwami matrymonialnym jest szacunek do siebie samego/ej.

    Jak wykrywać oszustwa i demaskować oszustów?

    Pytać, pytać, pytać.

    Musicie dowiedzieć się czego chcecie i nauczyć się o to pytać!

  62. rav pisze:

    Wybaczcie, ale ja nie rozumiem jednego. Rozumiem, że się spotykacie, że flirtujecie, zakochujecie się, uprawiacie seks, planujecie życie, ale… po jakiego grzyba dajecie komuś pieniądze???

  63. bv29 pisze:

    Wszystkie Panie przestrzegam przed Panem o nicku D[...], D[...]2, H[...]e. Oszust, nawiązuje bliskie zażyłe kontaktu z kilkoma kobietami na raz, wykorzystuje je, potem znika, za każdym razem tłumacząc że musi się zastanowić. Urokiem i wizją Paryża szybko zjednuje sobie przychylnosć, dzwoni, potem namawia na przyjazd do siebie. Bardzo proszę o uwagę szczególnie kobiety pyszyste z dużym biustem!

  64. tanyaWalko pisze:

    To portal ludzi zdesperowanych. Siedziec tam pare lat i szukac wirtulnie miłości zamiast wyjsc do ludzi i rozejrzec sie wokol. 99,9% to kobiety szukajace desperacko milosci albo sleczace przed monitorem i cieszace sie wzrostem swojego licznika odiwedzin.To samo tyczy sie mezczyn. Zaraz pewnie odezwie sie masa obruszonych uzytkownikow tego portalu;D wyspisujacych swoje racje majac na celu próbę udowodnienia mi czegokolwiek. Sleczycie na tego typu portalach a pozniej placzecie ze zostaliscie oszukani ze ludzie poznani przez interet nie sa tacy intersujacy, atrakcyjni za jakich sie podawali. Nawinie wierzycie ze spotkacie tam milosc, moze cuda sie zdarzaja ale sa to zapewne nieliczne przypaki.Gydby to bylo takie proste i cudowne nie powstalby nawet ten artykul tutaj jak i cala mase zapewne podobnych.

  65. Byłam, widziałam i zrezygnowałam pisze:

    Witam!
    Do autora ostatniego komentarza -tanyaWalko.Popieram całkowicie Twoją
    wypowiedź.Byłam prawie trzy lata wyłącznie na sympatii. Uważam ten czas za stracony .Dzisiaj żałuję każdej chwili i każdego kliknięcia w klawiaturę.
    Wciąż te same od czasu osoby od czasu założenia sympatii. Panowie biegają od portalu randkowego do portalu randkowego jak zziajane p—y ;] a na każdym portalu przeważnie te same osoby.Mnóstwo oszustów, wulgarnych mężczyzn, apodyktycznych, dominujących…..panowie w wieku 40-50 lat szukają kobiet w wieku swoich córek.Oczekują profilu ze zdjęciem a sami maja zdjęcia z przed 10lat i albumy ze zdjęciami typu: od kołyski ;] . Zakłamany i obłudny świat niestety stworzony przez nas ludzi.

  66. becia pisze:

    ha, sympatia globalna wioska w której znalazłam tego jedynego, zaborczego, do granic możliwości zazdrosnego, bardzo opiekuńczego i dobrze umiejącego wyliczać z każdej minuty, sekundy faceta, oczywiście wyszło to po jakimś czasie jaki jest w tym dobry, pozwolę sobie wymienić imię i miasto z jakiego ów Pan pochodzi – Mariusz z Zabrza, a więc Pan Mariusz na początku naszej znajomości powstrzymywał się przed swoją zaborczością i zazdrością lecz po około 3 miesiącach przesadnie dbał o mój czas, dzwonił kilkanaście razy w ciągu doby i wypytywał co robie, gdzie jestem czy ktoś koło mnie stoi itd. Potrafił bez zapowiedzi wpaść do mnie do domu tłumacząc się , że akurat przejeżdzał tereferekuku, nadmienię , że ja mieszkam w Katowicach on w Zabrzu i do momentu mojego wycofania się ze związku nie miał żadnych spraw do załatwiania w moim mieście. NO cóż może jednak miał !!!? Pan Mariusz pracował a że prace miał jaką miał to również w tej pracy miał baaaaardzo dużo czasu aby wydzwaniać do mnie do pracy na stacjonarny bądz też na komóre i taka rozmowa przeradzała się w przesłuchanie , nie daj Boże jakbym nie odebrała -masacra !!! nieważne czy był u mnie klient czy szef czy może rozmawiałam słuzbowo przez telefon, musiałam odebrać od niego i koniec i nie ma zmiłuj się !! Wytrzymałam 2,5 lata psycha mi wysiadła ale nie na tyle abym się nie pozbierała z tego chorego związku :) dałam radę. Po odejściu od mojego wielbiciela z początkiem tego roku do końca listopada nie dał mi zapomnieć o sobie e-maile, telefony, nie tylko do mnie do moich znajomych na portalach społecznościowych też wysyłał, wydzwaniał koło 2 w nocy a czemu taka godzina ? bo nie pracuje siedzi na L-4 ma kupe czasu siedzi nocami i pije i namiętnie wysyłał meile i esy.Musiałam zmienić nr służbowy
    zablokować meile (mało to dało) ale od 7 dni nie dostaję od niego meili, hurrrrrrra chyba się uwolniłam od niego i nigdy więcej, oczywiście mogłabym cały elaborat ostrzegający napisać lecz mam nadzieję , że ta namiastka informacji starczy aby ustrzec Was drogie kobiety przed takimi ludzmi jak Pan Mariusz z Zabrza. W jego opini jestem ……..oj nie będę przytaczała tych słów jestem zbyt dobrze wychowana. Pozdrawiam Was serdecznie i zyczę powodzenia :) becia

  67. t123 pisze:

    A ja mam za sobą 6 miesięcy fajnego związku. Oczekiwania co do przyszłości (zwłaszcza finansowe) sprawiły, że nie dało się tego dalej ciągnąć, choć chciałem, ale cóż… I myślę sobie, że czy to portal w sieci, czy pub to miejsce jest takie samo jak w realu. To ja decyduję z kim chcę się spotkać, z kim chcę się przespać i komu chcę podarować prezent. I mimo, że moje love się skończyło i ciężko było się pozbierać to nie mam za złe mojej byłej, i wcale nie żałuję spędzonego z nią czasu. I to dzięki sympatii.pl ją poznałem i było miło.
    I jeszcze jedno – wszystko jest kwestią oczekiwań- no nie czarujmy się, że skoro przez kilka lat nie umiem spotkać osoby z która chcę się związać, to nie załatwi tego żaden portal z sieci. Jeśli kobieta na drugim spotkaniu idzie z facetem do łóżka a potem czuje się oszukana… jeśli facet żyłuje się i płaci za każdą zachciankę partnerki…….. ludzie szanujcie siebie!!! (a przy okazji innych).

  68. Mewa pisze:

    Witajcie, czytam to, co tutaj piszecie i włos jeży mi się na głowie …szkoda, że nie przeczytałam tego wcześniej, pewnie byłabym madrzejsza. Choć muszę przyznaż, że właściwie powinnam podziękować mojemu podrywaczowi…, a więc mój podstawowy błąd zaprosiłam go do swojego domu, trudno się nie domyślić, że zaaragował bardz ochoczo…byłam wtedy chora i dlatego nie poszłam z nim do jakiejś bezosobowej knajpki, zapewniał mnie o swoim poważnym podejściu do życia “jestem dojrzałym i zrównoważonym mężczyzną” , pisał do mnie z firmowego meila, dzwonił tylko wtedy gdy nie był w domu, z pracy, z samochodu, ze sklepu, z ulicy, oczywiście rozwiedziny, ale dlatego, że urwała się komunikacja, zabrakło buziaczków …, często rozmawiał o pieniądzach, jak mu strasznie trudno…ile ma wydatków…, strasznie cieżko musiał pracować, niestety w weekendy też…, opowiadał jak bardzo jest wierzący i prawy.., stołował się u mnie, jak był u mnie nikt nigdy do niego nie dzwonił, nie wysłał nawet smsa, gdy oglądał moje zdęcia, słuchał o moich sprawach i nie zadał żadnego pogłębiajacego pytania teraz już wiem, że niewiele go to interesowało…, twierdził, że mieszka u rodziców…, nie pamiętał o imieninach, mikołajkach…, ale mył naczynia, pomagał mi nawet sprzątać (nic go to nie kosztowało), po trzech tygodniach powiedział mi, że mnie kocha, rozpisywał się o zyciu – ale w smsach (cha cha cha), przytulał mnie i zapewnił, ze przy nim mogę być bezpieczna…, stosował wprost techniki ze szkoleń sprzedażowych, negocjacyjnych, aż raziło…
    Ilość smsów, meili i codzienny telefon (zawsze z pracy) był zatrważający, sprawił, że nie zdążyłam się nawet zdystansować, dosłownie zasypywana byłam całuskami, buziaczkami, tęsknotkami, itp…na szczęście trwało to półtora miesiaca, a więc niedługo.
    Twierdził, ze jest jeszcze młody (około 40 lat), ze całe życie przed nim.
    Szybko się zorientowałam, ale nie chciałam wierzyć, było mi z nim nadzwyczajnie dobrze…usprawiedliwiałam go…
    Czasami zadawałam pytania lub komentowałam okoliczności i dowiedziałam się że jestem czujna jak sejsmograf…
    gdy dzwoniłam nigdy nie odbierał, zawsze oddzwaniał, okazało się że nie nosił przy sobie portfela, jakoś tak akurat nie ma …
    Nie prosiłam go o pesele, zaświadczenia, ponieważ wydawało mi się to poniżej mojej godności…jakbym testowała towar….
    w końcu zaczęłam stawiać wymagania ….i okazało się że jestem zbyt wymagająca, ….., że zbyt dużo oczekuję (to on mówił o rodzinie i dzieciach).na dzień dobry…i strasznie (oczywiscie smsowo) oburzał się gdy chciałam zwolnic tempo, potem dowiedziałam się, że to ja narzuciłam zbyt szybkie tempo…
    potem dostałam smsa, że stracił nad tym kontrolę i nie odebrał telefonu…
    Nie wiem, żal mi go, czegoś szuka…
    Żal mi, bo było mi z nim dobrze, żal mi ponieważ wywrócił mój światopogląd do góry nogami, po prostu pokazał, że można być wyrachowanym manipulantem …zadaje sobie pytanie czy udawał czułość..? Nie wiem.
    Wiem, że ma prawdopodobnie inne konta na sympatii gdzie podaje się za żonatego mężczyznę, który szuka seksu i to jest chyba szczere…
    Przykro mi, że ma dziecko i ciekawe jak je wychowa, co mu opowie o życiu…
    że dobrze jest wykorzytsywać uczciwe dziewczyny mamiąc je banałami…?
    Nie wiem, szkoda, wielka szkoda….To co zrobił jest nieładne wolałabym tego nie przeżywać….nie ma mnie już na sympatii i pewnie tam nie wrócę, może dlatego, że to jednak ucieczka od rzeczywistości w marzenia, przynajmniej na jakiś czas….
    Nikogo nie chcę oceniać, nikt nie wyłudził ode mnie pieniażków, nie zostałam w ciąży, a jednak czuję się złamana psychicznie…przeżywam to oszustwo, i to że można tak perfekcyjnie okłamywać….te kilka rzeczy które napisałam może kogoś ustrzegą…warto na to zwracać uwagę jeśli ktoś nadal chce poznać kogoś przez sympatię na dłużej…, jeżeli to ma być tylko namiętny romans to warto o tym powiedzieć na początku, niektórzy lubią fajerwerki i mają do tego prawo…a druga strona ma prawo wybrać czy to jej odpowiada…
    Ale prawda jest taka, że nie da budować się związku, nawet romansu na kłamstwie, jedna ze stron zawsze będzie poszkodowana…, a nawet zraniona tak, ze zadra może pozostać do końca życia ….
    Mewa

    • jack-an-apes pisze:

      Odpowiedź w tekście w głównej części bloga – bo tam też wrzuciłem Twój komentarz. Ku nauce, przestrodze, ku rozwadze…

    • dariuszkon pisze:

      Mewa przykre ale musze to napisac niestety, Dziewczyno a gdzie rozum i rozsadek sie podzial? Sprawy finansowe i uczuciwe to dwa odrebne przedzialy nie majace nic wspolnego i jesli ktos zacznie rozmawiac na temat pieniedzy i jak mu ciezko , moze nawet proszac o pozyczke to nie rozumie jesli wtedy u ciebie nie zadzwonil dzwonek ostrzegawczy !? Przeciez Ty pragniesz uczuc , on pragnal banku i kredytu , najlepiej takiego w ktorym kredyty daja bezprocentowo i bezzwrotnie. Uczucia i pieniadze nie pasuja do siebie tak jak alkohol i samochod ! Nie tylko panowie , ale takze panie powinny najwyrazniej otworzyc szeroko sliczne oczka ;) Pozdrawiam

      • Mewa pisze:

        O dziękuję Ci bardzo Dariuszkon, otworzyłam swoje śliczne oczka….dlatego trwało to półtora meisiąca..nie dłużej…, nie mam zamiaru czuć się winna, jestem dorosła, stwierdziłam, że nie będę dyskwalifikowała kogoś po jednej czy dwóch wypowiedziach…ale było ich więcej i zachowań także.., ja nie wiem czy on chciał banku, kreydtu czy czegoś w tym sensie…chciał na pewno dobrze się bawić i mieć seks jak najmneijszym kosztem, przynajmniej tak to dla mnie może wyglądać…., zapewniam Cię, że nie czuje sie z tym dobrze, takie uprzedmiotowienie drugiego człowieka bardzo boli, ale nic już z tym teraz nie zrobię…mogę tylko poczekać żeby czas to zagoił i być jeszcze bardziej czujna na przyszłość, choć jestem wyczulona na tego typu zachowania… nie chcę tylko popadac w paranoję …i oceniać zbyt szybko innych ludzi…nauczyłam się, że zbyt pochopna ocena może krzywdzić, poza tym manipulacja drugą osobą bywa subtelna i precyzyjna, wręcz chirurgiczna, mnie to spotkało…udawanie emocji …czułości…dla mnie normalnej kobiety to niewyobrażalne, a jednak się wydarzyło…nawet jak już zapaliła mi się czerowna lampka, nadal nie umiałam uwierzyć w taki poziom wyrachowania, do dzisiaj nie mogę balansuję na krawędzi, staram sie o tym nie myśleć, dla własnego dobrostanu psychcznego, bo im gorzej myślę o tym człowieku, tym gorzej się czuje, a przecież wielu rzeczy nie wiem, dlatego nei chcę oceniać … siebie też, chcę to zostawić i iść dalej..

      • dariuszkon pisze:

        Mewa rozumie o czym piszesz i oczywiscie takze nie potrafie nadal zrozumiec dlaczego kobieta osobnikowi plci przeciwnej (poniewaz kogos takiego nie mozna nazwac mianem mezczyzny,a jedynie traktowac jako czesci zapasowe do prawdztiwego mezczyzny ;) ) pomaga finansowo , placac jego rachunki, pozyczajac pieniadze , oplacajac jego zachcianki ? coz to za facet ktory wkorzystuje kobiete w tak perfidny sposob i mile panie w wielu przypadkach naprawde same sobie winne jestescie jesli dacie sie tak wykorzystac.
        Byc moze dlatego tak mysle,ze naleze jeszcze do generacji ktora szanuje kobiete i na mysl by mi nie przyszlo aby po kolacji kobieta placila rachunek w restauracji !
        Co prawda walczylyscie o rownouprawnienie i popieram wszystko co kobiety wywalczyly ! Jednak co ma rownouprawnienie wspolnego z utrzymywywaniem lenia i oszusta jak i oplaty za cos takiego ? Co z niego za facet jesli nie potrafi zarobic na zycie ?
        OK , najwazniejsze ze sie z tego koszmaru otrzasniesz i nie stracisz wiary ze na swiecie sa takze uczciwi ludzie Mewo. Wlasnie dlatego ten blog jest moim zdaniem wazny. Jesli czytalas co pisalem dalej to wiesz,ze bylem o krok od popelnienia podobnego bledu jak Ty i wlasnie tutaj znalazlem posty ktore otworzyly mi oczy na prawdziwy charakterek pewnej pani.
        Pozdrawiam i zycze jak najszybszego wyjscia z koszmaru przeszlosci

  69. smutna pisze:

    siemka

    Nie mogę w to wszystko po prostu wierzyć,ile w ludziach jest złości,dlaczego się nie szanują!
    Obecnie jestem w trakcie znajomości z jak się okazało oszustem i nie wiem jak mam to dalej rozegrać…wiem że już nic nie będzie z tej znajomości choć się zaangażowałam ale może uda mi się odzyskać co moje (aż wstyd się przyznać)
    Pięknie pisze lecz nie tylko do mnie:(do moich koleżanek itd.
    Najbardziej jestem zła na siebie bo na ostatnim spotkaniu już wiedziałam o tym że wyłudza kase od dziewczyn ale dałam mu jeszcze jedną szanse(na prawdę potrafi być wiarygodny-prawdziwy aktor)lecz przekonałam się że każdej sprzedaje tom samą historyjkę że jest alkoholikiem i że nie pije 2 lata.Może i to prawda ale to oszust i wyłudzacz pieniędzy.
    Uważajcie na pana z Rawy Mazowieckiej a prezentów na sympatii ma tyle że aż boje się pomyśleć ile dziewczyn oszukał.Nie wspomnę o wyposażeniu mieszkanie,bardzo bogate jak na osobę z problemami finansowymi.
    Mam ogromny żal ale wiem że największy powinnam mieć do siebie.

  70. asia759 pisze:

    Mewo, nie Ty pierwsza i nie ostatnia zostałaś oszukana.Głowa do góry, zapomnisz, będziesz mądrzejsza następnym razem i silniejsza.Także bardziej przebiegła w rozpracowaniu oszusta.
    Myślę jednak, że uczciwe kobiety, które tutaj szukają kogoś na serio, zamiast się dołować, że obiekt ich zainteresowania czy nawet uczucia jest oszustem, zamiast stąd uciekać, powinny się zorganizować i publikować na forum nicki i fotografie oszustów.
    Bo oszustem jest każdy pan, który pod pozorem różnych obietnic, doprowadza uczciwą kobietę do zaangażowania emocjonalnego, finansowego itd.
    Gdybyśmy tak zaczęły postępować zamiast użalać się nad sobą i straconym czasem, być może odsetek uczciwych panów, którzy tu są zalogowani by wzrósł.
    Pozdrawiam Cię Mewo i wszystkie uczciwe Singielki, uczciwych Singli także :)

  71. ania pisze:

    ja ania to nic innego jak joe le taxi.

  72. asia759 pisze:

    Aniu, jestem tu od niedawna. Przeczytałam Twoją wypowiedź i zastanawiam się czy ma sens bycie z kimś komu się nie wierzy, kogo Ty szpiegujesz, czy się nie zalogował, a on Ciebie. Tak naprawdę to kolejny romans a nie żaden związek. Rzecz jasna dobrze Ci życzę, nie oceniam, wypowiadam tylko swoje zdanie.

    Pewien pan stwierdził na forum,że w ubiegłym roku spotkał się z 8 paniami, i z każdą panią spał.Ale żaden związek nie przetrwał. Przepraszam, a od kiedy spotykanie się z płcią odmienną w celu kopulacji nazywamy związkiem dwojga ludzi?

    Inny pan na forum powiada, że kobieta, która idzie do łóżka z panem na drugiej randce nie powinna na nic liczyć, bo się nie szanuje.A może ona się zakochała od pierwszego wejrzenia?
    Z kolei inny stwierdza, że jeśli nie obieca kobiecie tego i owego, to nawet nie zaciągnie jej na 1oo randce do łóżka.
    Ktoś inny pisze, że skoro ktoś w realu kilka lat nie spotkał kogoś dla siebie, to nie można oczekiwać,że załatwi to portal randkowy. Ok., ale co, jeśli ktoś w realu nie ma możliwości spotkania kogoś dla siebie, bo np. obraca się w stałym środowisku, nie rozbija małżeństw a za najbardziej seksy uważa intelekt pana?

    Tak czy owak nie wiem czy ponownie uaktywnię swoje konto. Teraz mam konto wyłącznie po to żeby poczytać i coś napisać na forum.Przed likwidacją konta miałam ok. 800 odwiedzin, kilkadziesiąt różnych propozycji, mniej lub bardziej poważnych.Przypuszczam, że liczba była spowodowana tym, że byłam nowa. A łowców tutaj nie brakuje.Zdecydowałam się na 1 stosując swoje kryteria wyboru, swoją ocenę na podstawie tego co słyszałam od niego, od koleżanki i co widziałam oraz czułam intuicyjnie.On zlikwidował swoje konto, ja też. Ale postawiłam warunki: powiedziałam co mi nie odpowiada(luźny związek), na co się nie godzę(przyjaźń z seksem bez zobowiązań), co mnie obraża(podejrzenia, że spotykam się z innymi i mylą mi się “chłopy”). I drugi tydzień milczy. Myślę, że tak już zostanie, bo ja pierwsza nie zadzwonię.

    Podsumowanie i wnioski z mojego doświadczenia: może tu są także uczciwi ludzie, którzy chcą spotkać swoja drugą połówkę. Ale jeśli nawet, to po kolejnych zawodach z nieodpowiednimi osobami, już są tak wypaleni i zdegenerowani emocjonalnie, że nie potrafią nikomu ufać.A bez zaufania nie ma mowy nawet o zwykłej przyjaźni, cóż dopiero o miłości i trwałym związku.
    Można liczyć na poznanie kogoś do przygody wg scenariusza jakiejś powieści. Będzie miło, potem spadnie maska- będzie ból dla tej strony, która zdążyła się zaangażować, praca nad zapomnieniem i potem wolny wybór: samotność, albo kolejny pseudozwiązek…
    Aczkolwiek inne tematy na forum zaprzeczają temu, bo zdarzają się ci, którzy tutaj odnaleźli swoje połówki.

    • grisza pisze:

      Szczerze przyznam, że po raz pierwszy czyjaś wypowiedź tak mocno dotyczyła mojej osoby. Mam na myśli podsumowanie. Słowa o zaufaniu, Ty napisałaś o mnie.
      Może ze dwa miesiące temu poznałem kobietę. Na naszym pierwszym spotkaniu, dotychczas jedynym, obserwowałem jej zachowanie. Widziałem radość, ekscytację, podniecenie, a ja? Mocno trzymałem swoje emocje na uwięzi. Czuję jak nasza znajomość zbliża się do pewnej granicy zaufania, którą wybudowałem po różnych niepowodzeniach, jak również po wieloletnim toksycznym małżeństwie.
      To nieprawdopodobne, gdy czujesz, że zbliżasz się do ogrodzenia, którego do tej pory nie udało ci się przekroczyć. Czy tym razem się to uda? Od kilku lat zadaję sobie to pytanie. Wewnętrzny spór o zaufanie jest tak silny, że tłumi inne, możliwe, że pozytywne, uczucia do tej kobiety. Poddając się krytyce, jestem bliski stwierdzenia, że zapomniałem klucza otwierającego furtkę w ogrodzeniu wyznaczającemu granicę, granicę zaufania…

      • Mewa pisze:

        Do tego, co napisał Grisza. Tak ludzie sie boją, boją się tego, że sie angażują, boją się zaufać, żeby nikt ich nie zranił…może mój Pan z Sympatii też się wystraszył…tego sie nie dowiem..chociaż przyłapuję się na oczekiwaniu na jakiś kontakt…szkoda mi po prostu, że go nie poznałam bardziej, ale nie dał mi szansy…trudno…trzeba iść dalej, a życie jest nieprzewidywalne…, a do tanga trzeba dwojga….Tak często wybaczamy sobie, wybaczmy też innym, wtedy łatwiej nawiązać kolejną relację, warto też popracować nad swoimi lękami, przepracować porażkę, może w sobie zobaczymy też rzeczy do naprawienia…a prawdziwi manipulanic, no cóż, pomyślmy, jacy oni muszą być nieszczęśliwi, przecież trzeba tyle energii aby utrzymywać tę całą mistyfikację, moze właśnie mją zblokowane emocje i pewnie przez dużą część życia mogą przed nimi uciekać…odpuśćmy im i podążajmy swoją drogą, jest wielu ludzi szczerych w okół nas…, przjaciele, rodzina…zasklepianie się w bólu, nienawiści, poczuciu bycia ofiarą może nas zblokować na długi czas i zamknąć na coś naprawdę ważnego, zamknąć na siebie samego…

  73. Mewa pisze:

    Ja długo zastanawiałam się nad tym wszytkim, co mnie spotkało, nadal mnie to bardzo boli. Pomyślałam, że jeśli dwoje dorosłych ludzi spotyka się w realu, bo w końcu się spotyka, to obydwoje szanując swoje emocje, rozmawiają na temat tego, co się dzieje, dlaczego chcą się spotykać, wydaje się, że zarówno mężczyzna jak i kobieta ma prawo iść na pierwszej randce do łóżka, na drugiej lub trzeciej, kobieta jest tak samo saksualna jak mężczyzna, jesli ona idzie do łóżka to idzie z kimś, więc wniosek jest taki że obydwoje sie nie szanują, czy nie szanuja siebie samych, czy są po prostu dorosłymi ludz,i, którzy maja swoje potrzeby. Ktoś kto pisze o kobiecie, która idzie do łóżka na drugiej randce, ze sie nie szanuje, prosze wybaczyć, ale nie ejst dojrzałym mężczyzną dla mnie, trąci patriarchatem i szowinistą…być może czywiscie, ta wypowiedź tak dla mnie brzmi. A zatem jeśli obydwoje ludzie się spotykają i poznają siebie, mają oczekiwania, to normalne, mają emocje to normalne, ale gyd jedna osoba obiecuje różne rzeczy, których nie może spełnić, używa słów wytrychów, uwodzicielskich gładkich zdań, potem nie poznając kobiety (mężczyzny), nie prubując poznać, jednym smsem, smsms!!!!! urywa znajomość, bez wyjaśnień, bez rozmowy, to to jest własnie brak szacunku do drugiej osoby i manipulacja eocjami, zgadzam sie, że to może zdarzyć sie wszędzie, także z mężczyzna (kobietą) poznaną w bibliotece. Wydaje mi się jednak, że internet działa w ten spsoób, że niektórym wydaje sie, że jest się ukrytym za NIkiem, można tworzyć osobowość i ze to udaje się w rzeczywistosci, grać, tylko że grać mozna jakiś czas, zcasami dłuższy czasami krótszy…nie udaje się.
    Druga istotna sprawa to problem z życiem fast, mam potrzebę zaspokajam ją (np. seksualną), poprzez osiągniecie celu, a do celu (np. pojściem z kimś do łóżka) jest uwodzenie i manipulacja uczuciami. Szybko, do celu, za jak najmniejsze pieniądze. (w końcu gdy zadałam pytanie Panu z Sympatii, że moze wynajęcie prostytutki byłoby łatwiejszym rozwiązaniem, on odpowiedział mi, ze tak nisko jeszcze nie upadł), mnie się wydaje, że upadł niżej, manipulując drugą osobą…
    druga sprawa to problemy z relacjami…w ogóle…zaobserowwałam mężczyzn z dużymi pieniędzmi, z dobrą pzoycją zawodową, wyszkolonych na miękkich szkoleniach, którzy stwierdzają w wieku 40 i paru lat, że chcą korzystać z życia, że oprócz markowych ciuchów, fajnych wakacji, żony i rodziny dla prestiżu i zaufania społecznego, możnaby mieć jeszcze fajny seks… wykorzystują to czego nauczyli się w korporacjach, techniki negocjacyjne i manipulacyjne, okazuje się że wystarczy szczypta inteligencji do tego i przebiegłości i to działa…i mogą mieć kogoś ….na seks, na weekend, na noc, na kawę..
    pytanie co z ich emocjami… ? nie wiem…czy potrafią byc autentyczni? nie wiem, i chyba są samotni strasznie…
    ja zatęskniłam za moim Panem z Sympatii, bądź co bądź był mi bliski przez jakiś czas, zatęskniłam za ramieniem, w które mogę się wtulić, ale szybko przypomniało mi się, że kiedy okazałam się kobietą z krwi i kości, z życiem, problemami, chorobami, nerwami, to Pan z Sympatii zwinął żagle w oka mgnieniu… ok, dzisiaj patrzyłam na mojego tatę, który czeka 3 godziny na koniec operacji mojej mamy, na jego emocje, szacunek do niej, troskę i miłość i pomyślałam sobie, dziękuję losowi, że Pan z Sympatii zwinął żagle tak szybciutko…że tak szybciutko pokazał jakim jest człowiekiem, ze ja tak szybko pokazałam mu, że mam prawdziwe życie i w moim prawdziwym życiu są też problemy, pokazałabym mu to za pół roku, i uciekłby tak samo… , a pewnie bolałoby bardziej, ….chociaż dzisiaj też boli…
    i mam takie doświadczenie, i pewnie nadal będe zbyt ufna…ponieważ tak jak wstaję rano i ufam, że w moim kranie poleci woda, co pociąga za sobą ufność w działanie miejskich wodociągów, ludzi tam pracujących, tak bedę to każdej relacji z mężczyzną podchodziła z handikapem zaufania, inaczej się nie da nic stworzyć, a ja mam nadzieję stworzyć związek…dać komuś miłość i być pokochaną….
    Mewa

  74. asia759 pisze:

    I tego Ci Mewo życzę, innym uczciwym i otwartym na prawdziwy, wartościowy związek także. Sobie też.
    Masz rację, że bolałoby bardziej. Żyłam z przyczyn materialnych w toksycznym małżeństwie zanim podchowałam dzieci i zdobyłam materialną niezależność.Gdy leżałam po operacji w szpitalu, a mój mąż , rzekomo bardzo zajęty ważnymi sprawami zawodowymi, dobrze się bawił, przy życiu trzymała mnie tylko myśl o dzieciach i świadomość, że jeśli nie pokonam choroby, one będą się wychowywać na ulicy albo w domu dziecka.Pomogli mi moi przyjaciele- ludzie,którzy nie mieli wobec mnie i dzieci żadnych zobowiązań prawnych, czasem także znajomi, których nigdy bym o to nie podejrzewała.Tymczasem były mąż, który zawsze podkreślał swoim zachowaniem na łonie rodziny i wśród znajomych jak bardzo mnie kocha i dba o mnie, imprezował, przepuszczał pieniądze prywatne i służbowe.Bywał w hotelach 5 km od domu.Był tak bezczelny, że nawet nie wyrzucił rachunków za hotele…Sam sypiał ze swoimi niektórymi pracownicami, i nie tylko, a mnie przy drzwiach zamkniętych robił karczemne awantury o zdrady, np. z moim przełożonym. Było, minęło. Przepracowałam, nauczyłam się nie cierpieć, nie nienawidzieć, nie pamiętać bólu.Nie czuć się winna za to, że z kimś takim poczęłam 2 dzieci.
    Ale po tych i innych doświadczeniach z tamtego związku został ślad.Analizuję, czasem dzielę włos na czworo…Niektórzy amanci w stylu Lowelasa czy Casanowy są wyczuwalni na odległość. Czasem ktoś z wyglądu i pozy wygląda na takiego, a jest normalny.Ale nie wszyscy, niektórzy są perfekcyjnymi aktorami. Myślę, że nie manipuluję nikim, bo jeśli widzę, że warto z kimś wypić drugą i kolejną kawę, jestem otwarta. Robię to dla siebie. Z prostej przyczyny- jeśli pan gra, myślę, że zwieje gdzie pieprz rośnie po pierwszej kawie, oczywiście obiecując złote góry, bo taki scenariusz nie pasuje do jego ukrytego scenariusza romansu z założenia.
    Zwykle znajomość kończy się na drugiej kawie w kawiarni( Trochę już żyję, singlem też jestem długo.Pracuję z ludźmi, bywa, że podróżuję prywatnie i służbowo.). Czasem na przetańczonej całej nocy i pożegnaniu bez łóżka i happy endu: bo oboje stwierdzamy, że jesteśmy po doświadczeniach, więc ani ja, ani on nie rzuci wszystkiego i nie pojedzie na drugi koniec Polski w ciemno.
    Ale z tym panem, o którym pisałam wcześniej było zupełnie inaczej. Ale chyba też happy endu nie będzie.Być może dlatego, że – jak to ładnie określił Grisza- zapomniał kluczyka do furtki w płocie.Być może dlatego, że dostrzegł we mnie brak jakiegoś kluczyka do drzwi, przez które mogłabym tylko przejść, gdyby trzymał mnie za rękę.
    Nie czuję bólu, złości.Kolejne doświadczenie za mną.Niczego nie zakładam. Na nic nie czekam.Po prostu żyję…

  75. asia759 pisze:

    Do Griszy. Twoja szczerość skłania mnie do refleksji z punktu widzenia kobiety, która przed laty zbudowała wokół siebie ogrodzenie na fundamencie życia w samotności.Pozwolił mi na to status zawodowy, a co się z tym wiąże także materialny, by żyć na średnim poziomie. Wolałam żyć na niższym poziomie materialnym, niż narażać siebie i dzieci na kolejne przykrości czy traumy. Wchodząc w kolejne relacje towarzyskie z mężczyznami na starcie mówiłam, że chodzi mi wyłącznie o spędzenie miło czasu, bez zobowiązań, bez seksu.Niektórzy pytali zdziwieni, jak długo jestem wierną żoną.Odpowiadałam, że 20-25 lat, mimo, że już byłam od kilku lat rozwódką. Niektórzy po przyjacielsku doradzali odmianę, bo mąż i tak nie uwierzy, że jestem mu wierna.Inni z kolei żartowali, że gdyby mieli taką żonę, to by jej nie puścili samej w świat.
    Myślę, że każdy mur ochronny ma sens dopóty, dopóki istnieją zasadne przyczyny . W pewnym momencie poczułam potrzebę bycia z kimś na serio, nie tylko w kawiarni, jak to się mówi: na dobre i na złe.I też na starcie tego nie ukrywam.Po prostu dlatego, że uważam, iż zwykła uczciwość nakazuje nie igrać z emocjami drugiego człowieka, a wchodzenie w jakąkolwiek relację intymną emocjonalnie powinno skutkować nie tylko odpowiedzialnością za siebie ale też w pewnym sensie za tę drugą osobę.
    Nie jestem psychologiem, ale myślę, że jeśli czujesz do tej kobiety coś więcej niż tylko zwykłe pożądanie,jeśli chcesz trwałego związku, to znajdziesz sposób na odnalezienie kluczyka do furtki ogrodzenia, które zbudowałeś przed laty żeby Siebie chronić. Myślę, że jeśli potrafisz być obiektywny wobec Siebie w kwestii zaufania, to potrafisz odpowiedzieć Sam Sobie czy warto zaryzykować.Może ta kobieta potrzebuje właśnie Twojej dłoni żeby przejść przez jakieś drzwi po swoich doświadczeniach.Sądzę, że jeśli oboje macie jeden cel: być razem bez względu na zawirowania losu,czujecie bez lęku, że moglibyście pójść za tą drugą osobą tam gdzie iść trzeba, jesteście odpowiedzialni, otwarci na harmonijne dawanie i branie miłości, potraficie ze Sobą rozmawiać o tym co Was drażni lub boli we wzajemnych relacjach, to Wam się uda.Czego Ci życzę. Nikt nie jest stworzony do życia w samotności. Moim zdaniem wchodzenie w kolejny związek z barierą nie ma żadnego sensu.Bo skończy się tak samo. W dodatku utrwalisz Swoja barierę, a być może staniesz się przyczyną powstania lub utrwalenia blokady kobiety. Czy jest Ciebie godna, to wiesz Ty, bo Ty z nią się spotkałeś.Pod warunkiem, że nie widzisz w niej tej, która Cię okrutnie zraniła.
    Jeśli natomiast nie potrafisz przekroczyć tej bariery, o której piszesz, to najgorszą rzeczą jaką możesz zrobić, jeśli ta kobieta szuka kogoś do życia, jest kontynuowanie spotkań i dawanie jej złudzeń.Zniknięcie bez wyjaśnień także.
    Ujmę rzecz z punktu widzenia “baby” z doświadczeniem tak:kiedyś moja koleżanka poznała mnie z kulturalnym i przystojnym panem, nie nachalnym, ręczyła za niego. I to się sprawdziło. Bawiłam się z nim świetnie. Mieszkał niedaleko, mogliśmy się dobrze poznać i potem decydować co dalej. Cel mieliśmy wspólny: związek na dobre i na złe.Ja zobaczyłam tzw. błysk w jego oku na pierwszym spotkaniu. Pewnie on mój też, bo mi się podobał. Tzw. konsumpcji “związku” nie było.Wspólnych tematów do rozmowy nam nie brakowało. Jednak po kilku przetańczonych wieczorach odwiózł mnie do domu i przeprosił. Stwierdził, że możemy być tylko przyjaciółmi, bo jestem dla niego za mądra. Czułby się źle jako mój partner. Mężczyzna powinien być mądrzejszy (miał średnie wykształcenie, pracował, jeździł samochodem trochę gorszym niż ja) od kobiety, bo inaczej będzie czuł się zdominowany, zdołowany. I pewnie miał rację.Wspominam go miło do dziś.Gdyby znikł bez słowa, zostałby niesmak(dyskomfort w relacjach z koleżanką pomijam). Gdybyśmy się dalej spotykali, być może któreś z nas by się zaangażowało a potem i tak nic by z tego dobrego nie wynikło.
    Dziękuję Ci za Twoją wypowiedź, bo dzięki niej upewniłam się w swoich przypuszczeniach. Łatwiej mi będzie przejść do porządku dziennego nad moim doświadczeniem.

  76. asia759 pisze:

    Witam. Mewo, im dłużej zaglądam tutaj, tym bardziej nabieram przekonania, że tracisz za dużo czasu na analizowanie Swojej pomyłki. Nie wiem gdzie mieszkasz, ile masz lat, która to Twoja pomyłka itd.
    Nie obraź się proszę, ale dla Swojego dobra rozważ rozmowę z doświadczonym psychologiem. Na zachodzie to standard.
    Trafiłaś na typowego oszusta. Myślę, że jesteś zbyt szlachetna i delikatna oraz mało doświadczona w relacjach z draniami. Niestety, uwierz mi, z draniem trzeba krótko, konkretnie i bez analizowania. Drania nie skrzywdzisz, za to on może Ciebie nie tylko skrzywdzić, ale tak Cię zmanipulować, że zrobisz coś zupełnie, co do Ciebie nie jest podobne.
    Jedna z moich byłych uczennic nawet próbowała się otruć z powodu tego, że zakochała się w draniu, który jej wmówił, że jest wdowcem a okazał się żonatym skunksem, łasym na młode i piękne ciało. Był od niej starszy o 20 lat. Ona miała kiepskie relacje z ojcem …
    Myślę, że bezpieczniej pójść zwyczajnie do biura matrymonialnego, które istnieje kilka- kilkanaście lat, weryfikuje przynajmniej wg dowodu czy paszportu tożsamość, niż spotykać się w realu z większością panów poznanych w internecie.
    Chyba, że przy sąsiednim stoliku siedzi postawny brat, kuzyn itd.Albo kobieta opanowała judo lub inny, podobny sport.

  77. kasandra3 pisze:

    ostrzeżenie dla innych kobiet na sympati grasuje joch…5 z Berlina 53 lata łysy z dużym czołem foto w zbliżeniu podaje się za wdowca,zabiega o względy,ba nawet się narzuca ,dąży do spotkania ,potem znika chowając głowe w piasek jak tchurz,jego zachowanie jest nienaturalne.

  78. Maja pisze:

    Witam. Na symp. jestem od 2009 r z wieloma przerwami na ‘odpoczynek’,zmiany profilu i związki z chłopcami. Nie będę pisała o oszustach wyłudzających pieniądze,a o psychicznych adoratorach. Człowiek taki charakteryzuje się tym,że jest bardzo miły,uczynny i sprawia ogólne wrażenie niemalże świętego,zaś przy bliższym poznaniu okazuje się,że jest zupełnie kimś innym. Mój ‘kolekcjoner’ (oczywiście poznany na symp.) od samego początku był… ‘inny’. Przy pierwszym spotkaniu u niego w domu pokazywał mi zdjęcia swoje i swojej byłej,które robili sobie podczas wspólnej kąpieli w łazience. Na ścianie w sypialni wisiały wiersze i wyznania miłości od jakichś dziewczyn. Chłopak ten zbierał wszystko po dziewczynach,z którymi się spotykał począwszy od kredki do oczu,poprzez zdjęcia,pamiątkowy test ciążowy do zużytej już dawno prezerwatywy. Nie wzbudziło to jednak we mnie większych podejrzeń co do natury tego chłopaka. Pewnego weekendu,kiedy nocował u mnie znalazłam przez przypadek szukając naszych zdjęć na jego tel trochę dziwny folder,a w nim znajdowały się podfoldery podpisane imiennie ze zdjęciami dziewczyn,w tym również moimi. Były tam dosłownie różne zdjęcia. Również takie,które robił im w sypialni. Rozpętała się awantura,jednak jakoś mnie przekonał do tego,abym mu wybaczyła. Dałam mu szansę,jednak zdjęcia nie zniknęły. Wydarzyło się jeszcze wiele innych,przykrych rzeczy,o których nie będę się tu rozpisywać,ale ostatecznie postanowiłam zakończyć fatalny związek. I wtedy dopiero zaczął się koszmar. Chłopak wysyłał mi obraźliwe wiadomości,odgrażał się,że wyśle moim koleżankom i wszystkim znajomym wiadomości,w których treści znajdą się kompromitujące mnie rzeczy,o których dowiedział się podczas trwania związku. Myślałam,że tylko w ten sposób wylewa żale,ale szybko okazało się,że byłam w błędzie. Treść wiadomości wystosowanej do mojej koleżanki przez owego chłopaka ścięła mnie z nóg. Potem znowu zaczęły się wiadomości,telefony,na które starałam się nie reagować. Myślałam,że sobie odpuści,jednak ten sam chłopak używając innego numeru zaczął do mnie pisać podszywając się pod inną osobę. Jako ktoś inny próbował mnie przekonać,abym wybaczyła mojemu eks. Do tej pory ciągle pisze to samo. Najpierw,że mnie kocha,potem,że mnie nienawidzi i używa najbardziej wulgarnych epitetów,jakimi można nazwać kobietę,potem przeprasza,błaga o przebaczenie,wyznaje miłość i znowu wyzywa. Zmieniłam numer,jednak jakimś cudem zdobył ten nowy i nadal pisze. Groziłam mu,że pójdę na policję,oskarżę go o nękanie,lecz to go tylko bawi. Prawdopodobnie ukradł mi również hasła do moich adresów mailowych,przez co zaczął pisać z osobami,z którymi miałam kiedykolwiek jakikolwiek kontakt. Obecnie znalazłam go na symp,gdzie wedle opisu jest miłym,czułym,delikatnym i romantycznym mężczyzną skrzywdzonym przez sztab złych i okrutnych kobiet. Niestety prawda jest taka,że jest on agresywny,wybuchowy,a przede wszystkim uważa,że ktoś,kto zdecydował się odezwać do niego jest już jego własnością. Uważajcie więc dziewczyny na chłopców,którzy wedle opisów są czyści jak łza. Rzeczywistość różni się od tego,co można wpisać w rubryce ‘o mnie’.

  79. Balbina pisze:

    Kobiety, niestety w większości są bardzo naiwne. Dają się złapać na “romantyczne” listy i nieprawdziwe zapewnienia. Ja też szukałam przez internet, nadal szukam i być może, jeszcze długo bedę szukać, bo:
    1. Wiem czego chcę.
    2. Nie mam “parcia” na złapanie jakichkolwiek portek.
    3. Nie jestem romantyczna i umiem czytać między wierszami. Słodkie słówka, grafomańskie listy i deklaracje na wyrost nie robią na mnie żadnego wrażenia.
    Nie, nie jestem cyniczna i nikim świadomie nie staram się manipulować, ale jeśli potencjalny “kandydat” ma 20 lat mniej ode mnie, sili się na “poezję”, krytykuje kobiety z poprzednich związków nie przebierając w słowach, ma nieuregulowany status cywilny, już na wstępie od dopiero co poznanej osoby domaga się zdjęć i bardzo prywatnych informacji, nie jest zainteresowany wspólnym spędzaniem czasu wolnego, robi błędy i nie umie pisać po polsku mimo rzekomo ukończonych fakultetów, a zwłaszcza chce pożyczyć pieniądze, to skreślam go i tyle. Bez żalu. I radzę paniom to samo. Bo lepiej żyć samotnie niż z byle kim albo dać się wykorzystać i mieć później żal do całego świata.
    Przy okazji – osoby będące w związkach i szukające “przygód” w ten sposób zasługują jedynie na litość. Moim zdaniem mają duże problemy ze sobą, niskie poczucie własnej wartości (mimo, nierzadko, BARDZO wysokich wymagań) i chyba cierpią na brak szacunku do samego siebie. A to jest najgorsze.

    • asia759 pisze:

      Witam.Myślę, że znalezienie normalnego pana w sympatii czy na innym portalu tego typu graniczy z cudem.Łatwiej znaleźć przysłowiową igłę w stogu siana, trafić 6 w lotto niż trafić nie na oszusta tylko na normalnego pana i takiego, który nadaje na tych samych falach, ma podobne priorytety życiowe, zainteresowania etc.
      Popieram Twoją opinię, ale z drugiej strony w tej sytuacji bycie w sympatii ( czy na innych stronach tego typu) nie ma żadnego sensu. Bo jak się już trafi na tego odpowiedniego, to takim podejściem zostanie zniechęcony. Bo który facet zniesie to, że go prześwietlamy, analizujemy, sprawdzamy? Chyba tylko taki, który zakocha się od pierwszego wejrzenia, a w dojrzałym wieku to raczej nie jest możliwe.
      Reasumując, jeśli ktoś nie spotka swojej połówki w trybie normalnym w realu, to tutaj może wyłącznie zabijać pustkę, nudę i na darmo tracić czas.
      Pozdrawiam.

  80. Sonia pisze:

    Przestrzegam przez Panem o nicku “GO[...]EN”

    [...] – komentarz moderowany

  81. elekkkk pisze:

    Wcześniej Letter[...]n, teraz Nibelun[...]n, Tomek, wysoki, niebieskie oczy,z Krakowa, charakterystyczne “r”, opowiada o podróżach do Birmy. totalny kłamca, krętacz, skąpy, wiecznie nie miał papierosów, ciągnął równocześnie romans z byłą dziewczyną. Porażka, trzymać się z daleka!!!!!

    [...] – komentarz moderowany

  82. Jarek pisze:

    Gdybym ja wymienił wszystkie panie, które zachowują się jak [...] w różnych aspektach. Kobiety, którym wydaje się, że są inne niż je widzę i zaczął tu płakać…… utonąłby internet. Jednak pomimo tego za chwilę złożę konto na Sympatii. Nie pierwszy raz. Dlaczego? Bo, nikt mi niczego nie gwarantował, nikt mi nie obiecał szczęścia… życzono mi go co prawda wielokrotnie, ale to były tylko życzenia. Nie biadolcie tylko próbujcie drogie panie. Życzę wam powodzenia, bo może to któraś z was ma klucz do mojego szczęścia.

    [...] – komentarz moderowany

    • jack-an-apes pisze:

      Twoja postawa jest uzasadniona, słuszna, celowa. Bez wątpienia. Z jednym tylko pozwolę sobie wejść w polemikę. Otrzymujesz reklamy portali randkowych? Przyglądasz im się, zwracasz uwagę na treść…? Niektóre “sprzedają” właśnie marzenia i obietnice (choć bez gwarancji ich pokrycia), tak jak niektóre loterie. Na tym polega strategia ich działania. I Ty też spełnienia marzeń na nich szukasz.

      Szczerze życzę Ci powodzenia w poszukiwaniu – lub ofiarowaniu komuś – klucza do szczęścia. Warto próbować.

      • kobieta, lat 42 pisze:

        Jestem przerażona… Może powinnam wejść wcześnie na taką stronę jak ta… nim się zalogowałam na jednym z portali randkowych… Nie zostałam oszukana przez nikogo… jak na razie… ale czytając wasze wpisy na pewno będę bardzo ostrożna… co ciekawe niedawno jeden pan potraktował mnie jako oszustkę… pan pisał ze mną przez miesiąc, nic nie proponował, nic nie sugerował, spodobał mi się… był bardzo aktywny zawodowo i zaangażowany społecznie… dlatego po wpisaniu w internecie jego imienia, zawodu i miejsca zamieszkania znalazłam jego dane… nazwisko, firmę w której pracuje i inne wiadomości… wszystko wyglądało, a nawet wygląda bardzo uczciwe i prawdziwie. Po jakimś czasie przyznałam się temu panu, że znam te dane. Pan się poczuł mocno dotknięty całą sprawą i wycofał się ze znajomości. Trochę szkoda… ale cóż, każdy ma inne poczucie prywatności…
        Osobiście na oszustów nie trafiłam. Może dlatego, że nie jestem szczupłą, ezoteryczną, blondynką ( zamieściłam prawdziwe zdjęcie ), a może dlatego, że jestem zbyt krótko na tym portalu.
        A prawda jest taka, że każdy z nas niezależnie od wieku pragnie bliskości i zainteresowania ze strony drugiej osoby. W naszym codziennym życiu też spotykamy oszustów i kłamców. Fakt, że internet daje większe możliwości na spotkanie kogoś, ale też możemy się dać łatwiej oszukać. Zawsze trzeba być ostrożnym… 50 lat temu też się zdarzali oszuści matrymonialni.
        Ale życzę szczerze wszystkim poszukującym szczęścia i powodzenia.

  83. ewunia pisze:

    WITAM EWA…..PORTAL randkowy to moze i jest dobr.ale w nim mozna spotkac oszustow matrymonialnych takich jak KOMAX2 kiedys a obecnie KOM[...] on na swoim koncie ma 19200 odwiedzajacych go kobiet..to czego on szuka(niczego)..gdyby zalezalo mu na prawdziwej milosci to by ja znalazl..ON ZWYCZAJNIE RANI KOBIETY, BAWI SIE NIMI.

    [...] – komentarz moderowany

  84. stefan 20 pisze:

    Witam.
    Czytam i nie dokonca moge w to uwierzyc!!?
    Poznalem juz jakis czas temu, pewna pieknosc z Rosji, jak wiekszosc tutaj.
    Serce mi sie teraz peka. Nie do konca jednak wierze w milosc i to jest moze plus!
    Uwaznie czytam wszystkie posty. I teraz nabralem watpliwosci w szczera i piekna milosc.
    Nie prosi o kase i sama chce przyjechac do mnie.

    Panowie czy ktorys z was poznal piekna blodyneczke z Kazania?!
    Nazywa sie Regina Sharaf[...]a!!!
    Mam caly jej adres, zdiecia i cala zachowana korespondencje.
    W razie czego czekam na wiesci.
    pozdrawaim.

    [...] – komentarz moderowany

  85. alinka pisze:

    a ja ostrzegam przed mezczyzna m1(..)5 Pan z Warszawy…architekt…

  86. nikola pisze pisze:

    prosze zmienie dane osb\obowe

    • jack-an-apes pisze:

      Dane osobowe nie zostały opublikowane. Ale proszę już nie zamieszczać tych samych komentarzy po tak wieloma nickami. To nie sprawi, że będą skuteczniejsze w odbiorze. A ja i tak nie przepuszczę serii tego samego typu tekstów – bo nie ma to sensu dla innych czytelników (inaczej mówiąc: warto informować, ale nie warto zaśmiecać sekcji odpowiedzi). Pozdrawiam!

  87. dariada05 pisze:

    Zaczne od ostrzezenia kobiet przed klamcami oszustami ktorzy moja wspanialy bajer nawet nie jedna napewno wierzy nie jednemu facetowi znajduja sie nik ma[...]2,, yedz[...]2b, kiedys widnial na portalu yorg[...]2, obecnie ada[...]7k[...] ten dopiero oszust milo sympatycznie pisze rozmawia jest [...] Panie nie ufajcie im [...] BACCIE DROGIE PANIE OSTROZNE. [...]

    [...] – komentarz (mocno!) moderowany

  88. ryba pisze:

    Omijajcie szerokim łukiem – każdego L[...]A z Katowic po 35 roku życia, bez zdjęcia. Doskonali kłamcy i łgarze. Piszą, że nie dodają zdjęcia, ze względu na pracę – to jest wierutne kłamstwo. Szukają ofiar. To są osoby dojrzałe fizycznie, ale niedojrzałe psychicznie i emocjonalnie. Potrafią wykorzystywać inne osoby dla swojego celu!!!!!! Jedna osoba potrafi mieć kilka profili jednocześnie!!!!! Jeżeli nie chcecie być wykiwani, omijajcie ich z daleka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  89. Kama pisze:

    Mam wrażenie, że Administratorzy Sympatii “dbają o bezpieczeństwo” na portalu wychwytując udostępniane przez użytkowników numery gg (zdarzyło mi się kiedyś podać i natychmiast zablokowano mi profil), adresy email, linki do plików video na YouTube (też mi się zdarzyło zostać zablokowaną z tego powodu;)) itd. Ostatnio zauważyłam nowo zarejestrowanego użytkownika ze zdjęciem dość popularnego amerykańskiego aktora. Po założeniu nowego profilu Administratorzy ponoć weryfikują każdy profil i zdjęcie ukazuje się dopiero po moderacji. Może Administratorzy Sympatii nie interesują się światem filmowym, ale powinni się jednak bardziej przykładać do swojej pracy. Od razu zgłosiłam nadużycie dokonane przez tegoż użytkownika. Nie wiem, co SOP z tym zrobiło. Uważam, że dbanie o bezpieczeństwo użytkowników Sympatii to przykrywka do dbania tylko i wyłącznie o własne interesy.

  90. lion55 pisze:

    Witam wszystkich forumowiczów
    Co do portalu Sympatia to muszę powiedzieć że jest tam masę ” lewych” profili tworzonych głównie przez sam portal sympatii dla stworzenia wrażenia że jest on bardzo atrakcyjny . A prawda jest zupełnie inna co może potwierdzić wielu użytkowników. Z niesmakiem obserwowałem sytuacjię kiedy kończył mi się abonament i nagle ni z tąd ni z owąt zaczeło odwiedzać mnie masę pięknych i ponętnych kobiet. Robili to tylko po to ( oczywiście wiadomo kto ) żebym wykupił kolejny abonament. Kiedy już wykupywałem abonament nagle następowała cisza a kontakty z rzekomo realnymi osobami się urywały. Dodam tylko że sytuacjia powtarzała się za każdym razem jak kończył mi się abonement także jednym słowem żenada. Dlatego ostrzegam przed tym portalem, nie mówię oczywiście że nie ma tam prawdziwych profili ale procent tych fikcyjnych jest naprawdę duży.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Twitter picture

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s